Strona główna Przewodnik po stronie Rejestracja i logowanie Nasza społeczność Terminarz Muskie.pl Pliki do zaladowania Noty prawne Pytania i odpowiedzi Wyszukaj w muskie.pl Adresy, nazwiska, kontakt
 
Wędkarstwo Podysdkutuj o wędkarstwie Galeria Fotograficzna dla wędkarzy Wędkarskie pamiętniki Sklep wędkarski Muskie Internet wędkarski
 
 
Rady dla nowicjuszy Wędkarstwo spławikowe Wędkarstwo gruntowe
Wędkarstwo spinningowe Wędkarstwo muchowe Wędkarstwo podlodowe
Ryby spokojnego żeru Ryby drapieżne Ryby krainy pstrąga
Przewodnik po łowiskach Porady taktyczne Fortele i tricki
Warszatat wędkarski Przynęty narozmaitsze Sprzęt i wyposażenie
Wędkarskie reportaże Publicystyka wędkarska Nasze próby literackie
Najnowsze informacje Impresy wędkarskie Strony reklamowe w Muskie.Pl
 
Mały wobler w wielkiej rzece Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Autor: Jacek Jóźwiak   
Bardzo dokładnie o tym, jak łowić na małe woblery w dużych rzekach. O technice i taktyce, o rybach i miejscówkach. Rady dla spinningistów, którzy jeszcze tego nie robili. Jak odpowiadać Rzece i rybom na sygnały? Podać woblera. Ale jakiego, w jaki sposób i jak go zaprezentować...
Spinning

Maleńki woblerek. Taki 2-4 cm. Lekka wędka, maleńki kołowrotek i żyłka 16, nawet 14... Przed zaczynającym lekkie łowienie spinningistą Wielka Rzeka. Spojrzenie na wobler, spojrzenie na Rzekę. Bezradność. Jeziorowe wspomnienia. Naturalny lęk! I dziwić się trudno. Wisła Odra, Narew, Bug - one przestraszają kogoś przyzwyczajonego do spinningowania w wodach stojących. Obce gatunki ryb - poza szczupakiem, okoniem, sandaczem, jeszcze sum i cała masa paradrapieżników: boleń, kleń, jaź, brzana...

Pierwszy rzut i wobler wyskakuje z wody. A przecież przyzwoicie chodził w jeziorze i wabił skutecznie okonie. Co robić? Jest na to otóż rada... A nawet cały szereg rad. Pierwsza to trzeba się uspokoić i przetestować w rzece wszystkie maleńkie woblerki z pudełka. Te, które się wykładają, należy przełożyć do pudełeczka na wody stojące.

Za to można sobie teraz poćwiczyć spokojnie, choć na jeden dzień odsuwając od siebie myśl o złowieniu wielkiej ryby, więcej, wszelkiej ryby. Taki trening da wielką szansę na świadome łowienie już podczas następnej wyprawy...

Z pudełka wydobywa się przynętę pękatą, najlepiej szeroko się kolebiącą i chodzącą bardzo płytko. Nawet 15-20 cm pod powierzchnią. I teraz rzut skosem w poprzek rzeki - nieco powyżej własnego stanowiska - zaraz po opadnięciu, trzeba wyprostować żyłkę i zagłębić woblera. Pomoże w tym jednoczesne podniesienie szczytówki wysoko, na poziom oczu i kilka równomiernych pokręceń korbą.

Gloogi

Takie rzuty stosuje się wówczas, kiedy wypatrzy się jazia (na przykład) powtarzającego ataki w tym samym miejscu. Przynęta powinna napłynąć na jego stanowisko wyraźnym łukiem. Jeśli jazi nie widać, a łowisko jest pewne, to i tak warto od takiego rzuty zacząć, wybrać żyłkę i powtarzać rzuty - za każdym razem podając woblerka kilkanaście-kilkadziesiąt centymetrów niżej.

Większości spinningistów wydaje się, iż szczytówka trzymana nisko nad wodą, ale pod kątem prostym do żyłki, ułatwia i przyśpiesza zacięcie. Być może tak jest na wodach stojących, ale z pewnością na rzece najbardziej naturalnym sposobem zacięcia jest ruch nadgarstkiem do góry. Przynętę spływającą łukiem najlepiej kontroluje się z topem wędziska na poziomie własnej twarzy, a więc lekko wzniesioną oraz śledzącą spływanie wabika. Dwie są przyczyny, aby tak właśnie ja prowadzić - po pierwsze pod wodą jest możliwie krótki odcinek żyłki, co pozwala na zminimalizowanie wybrzuszeń powodowanych nurtem rzecznym, zaś śledzenie spławu przynęty umożliwia najbardziej naturalne zacięcie do góry i pełną amortyzację zbyt mocnego ustępliwością kija.

I tu uwaga na marginesie - jeśli ma się szczęście i nie kupiło się spinningu ze zbyt długim dolnikiem, to lepiej nie pozwalać sobie na kojarzący się z dekoncentracją odpoczynek. Wiele rzecznych paradrapieżników wymaga natychmiastowej reakcji, co jest znacznie ułatwione jeśli łokieć jest odstawiony od tułowia. Jest to bardziej męczące, niekiedy wręcz forsowne, ale zwiększa skuteczność bardzo znacząco.

Teraz można wymienić woblerka na schodzącego głębiej i zacząć rzucanie nieco odmienną techniką - zaczyna się od rzutu skosem w dół rzeki, wprowadza woblera pod wodę i bardzo wolno zwijając żyłkę, ściąga się go ku sobie. Rzut się powtarza, ale dzięki temu, że po wprowadzeniu woblera pod wodę, pozwala mu się spływać (poluzowania żyłki można kontrować półobrotem korby) penetruje on zupełnie inną strefę wody.

I trzeci rzut w to samo miejsce - teraz woblerka się ściąga, zatrzymuje na moment w nurcie, pozwala spłynąć łukiem. Kiedy znajdzie się już na linii prądu, to warto go ściągać z zatrzymywaniem na krócej, dłużej...

To zaledwie kilka rad na początek łowienia małymi woblerami w rzece. Założę się zresztą, że wielu starych repów po przeczytaniu tego tekściku też sobie cośkolwiek uzmysłowi. Koniec

 
Teksty Jacka Jóźwiaka za zgodą autora..
Copyright Muskie.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.