Strona główna Przewodnik po stronie Rejestracja i logowanie Nasza społeczność Terminarz Muskie.pl Pliki do zaladowania Noty prawne Pytania i odpowiedzi Wyszukaj w muskie.pl Adresy, nazwiska, kontakt
 
Wędkarstwo Podysdkutuj o wędkarstwie Galeria Fotograficzna dla wędkarzy Wędkarskie pamiętniki Sklep wędkarski Muskie Internet wędkarski
 
 
Rady dla nowicjuszy Wędkarstwo spławikowe Wędkarstwo gruntowe
Wędkarstwo spinningowe Wędkarstwo muchowe Wędkarstwo podlodowe
Ryby spokojnego żeru Ryby drapieżne Ryby krainy pstrąga
Przewodnik po łowiskach Porady taktyczne Fortele i tricki
Warszatat wędkarski Przynęty narozmaitsze Sprzęt i wyposażenie
Wędkarskie reportaże Publicystyka wędkarska Nasze próby literackie
Najnowsze informacje Impresy wędkarskie Strony reklamowe w Muskie.Pl
 
24. Kurs * Brania i zacięcia Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Autor: Jacek Jóźwiak   
Zanim jeszcze zaczniemy podawać zestaw z nimfą na większe odległości lub skrócimy go, aby łowić spod szczytówki na "polską nimfę", warto przez chwilę zatrzymać się nad braniem i zacięciem podczas muszkarskich łowów. A to wymaga co najmniej 5 tysięcy znaków. Więc dzisiaj podwójnie.
Muszkarstwo

Właściwie trzeba było to zrobić już przy mokrej muszce, ale lepiej późno, niż wcale o braniu i zacięciu nie napisać...

Branie na suchą jest widoczne na pierwszy rzut oka - i jest z pewnością najbardziej widowiskową technika łowiecką, jaka istnieje. Wszyscy wiedzą, że mimo, iż wszystko odbywa się na wędkarskich oczach, trafić w czas z zacięciem jest niezwykle trudno. Właściwie nawet nie ma możliwości, aby w jakikolwiek racjonalny sposób wyjaśnić początkującemu muszkarzowi, kiedy powinien podciągnąć sznur i wędkę, aby zaciąć rybę w czas. jedni autorzy piszą o srebrzystym błysku spod wody, inni o chwili, kiedy japa się wynurza, czy raczej wybrzusza wodne lustro. Ja nawet nie będę próbował określać tego momentu, kiedy wędkę unosi się prawą ręką do góry, zaś lewą ściąga sznur ku dołowi.

Tak właśnie wygląda najbardziej skuteczna technika zacinania. I jak zawsze, różni się od zacięć w innych metodach łowieckich. Znowu - będę to powtarzał, kiedy tylko znajdę ku temu okazję - ruch powinien być płynny, ale wcale nie dynamiczny i błyskawiczny, jak dzieje się to podczas łowienia fastspinningowego. Sznur pływający klei się do wody, nawet kiedy rzeka powygina go w esy-floresy, wystarczy po prostu zwyczajne podniesienie prawej ręki do góry i ściągnięcie sznura lewą ręką ku dołowi. Zacinanie niczym się nie różni od odrywania zestawy z wody przy zwyczajnym, płynnym i spokojnym wymachem do tyłu przy kolejnym rzucie.

Niczym, i powtarzam to kategorycznie! Nie jest potrzebny żaden wrzask karate, żadne odchylenie się do tyłu, wyrywanie sznura z prędkością nadświetlną. Podczas brania - i wiedzą to wszyscy koledzy, którzy już łowią instynktownie - nie jest potrzebny relfeks ping-pongisty, przeciwnie, to co może uczynić ze sznurem podcięcie typu extra-fast, wiedzą wszyscy, którym ryba wzięła z dość bliska. Konieczność chodzenia po drzewach czy trwające kwadransami wyplątywanie drogiego sznura z nadrzecznych krzaków, bardzo skutecznie naucza spowolnienia reakcji. Natomiast ten, kto nie miał szczęścia i rybę zacinał w ten sposób z dużej odległości z pewnością ma już drugą muchówkę. 12 metrów sznura przylepione do wodnego lustra połączone z podcięciem godnym początkującego łowcy szczupaków na spinning. No i trach... Koniec łowienia na dzisiaj...

Większość brań przynęty swobodnie spływającej pod powierzchnią wody wyczuwa się. Nie w ten sposób, w jaki rejestrują nasze zmysły, kiedy ryba "puka w kij". Brania odczuwa się na sznurze, to z nim dzieje się cos niepokojącego, co niekiedy jest odczuwalne na dolniku wędki.

Już nie raz - i będzie jeszcze wiele razy - pisałem o tym, że istota muszkarstwa jest sznur. To, co muszkarz mający branie odczuwa na kiju, bardzo często bywa już musztardą po obiedzie. Ryba wypluła muchę.

W idealnie klarownej wodzie - pod warunkiem, że ma się na nosie okulary polaryzacyjne i stoi się akurat pod właściwym kątem do powierzchni wody - można obserwować wszystkie fazy podejścia ryby do mokrej czy do nimfy, daje się zauważyć także moment wessania muchy przez rybę. Ale takie okoliczności trafiają się rzadko - najczęściej nie widać drobnej przynęty, a woda bywa trącona i mało przezroczysta. Trzeba wówczas wślepiać się w sznur, a raczej w jego widoczną na powierzchni końcówkę.

Bardziej zdeterminowani koledzy - trenujący np. na jelcach - mogą sobie nawet pozwolić na obserwację tych sytuacji... Od chwili kiedy widoczny koniec sznura:

  • zatrzyma się na ułamek sekundy
  • przesunie się do przodu
  • przesunie się na bok
  • drgnie ledwo zauważalnie
  • drgnie bardzo widocznie
  • przesunie się w bok
  • pokaże się go więcej
  • część szura zniknie pod powierzchnią
  • kawałeczek sznura raptownie się pojawi na powierzchni
  • I można by było w ten sposób jeszcze długo punktować i punktować.

Reasumując - warto i trzeba w każdym momencie, gdy końcówka sznura zachowa się w jakikolwiek dziwny sposób, podnieść wędkę do góry a sznur ściągnąć do dołu. Jeśli muszkarz zdąży to zrobić, zanim jeszcze poczuje branie ryby, to ryba na pewno będzie zapięta. Jeśli wcześniej poczuje i zatnie wówczas - wcale tak być nie musi.

Na razie łowimy nimfą na bliską odległość. Nie będzie najmniejszych problemów z dostrzeżeniem podejrzanego zachowania sznura, tym bardziej, że produkuje się w tej chwili niemal wyłącznie kolorowe. Trudniej będzie, kiedy w następnej lekcji znacznie wydłużymy - niekiedy nawet do 20 m - podanie nimf w łowisko. Obserwacja sznura na nic się nie zda, bowiem nie będzie go najzwyczajniej w świcie widać, na dodatek na rzekach, na których istnieje konieczność wykonywania tak dalekich rzutów, powierzchnia wody bywa znacznie sfalowana, zaś sznur pomiędzy szczytem wędki a przynętami poddany bywa tak wielu czynnikom, ze jego końcówka może zachowywać się dziwacznie z zupełnie innych przyczyn, niż branie ryby...

W >> następnym odcinku chwila odpoczynku od zajęć - będzie o głowacicy na muszkę. Koniec

 
Teksty Jacka Jóźwiaka za zgodą autora..
Copyright Muskie.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.