Strona główna Przewodnik po stronie Rejestracja i logowanie Nasza społeczność Terminarz Muskie.pl Pliki do zaladowania Noty prawne Pytania i odpowiedzi Wyszukaj w muskie.pl Adresy, nazwiska, kontakt
 
Wędkarstwo Podysdkutuj o wędkarstwie Galeria Fotograficzna dla wędkarzy Wędkarskie pamiętniki Sklep wędkarski Muskie Internet wędkarski
 
 
Rady dla nowicjuszy Wędkarstwo spławikowe Wędkarstwo gruntowe
Wędkarstwo spinningowe Wędkarstwo muchowe Wędkarstwo podlodowe
Ryby spokojnego żeru Ryby drapieżne Ryby krainy pstrąga
Przewodnik po łowiskach Porady taktyczne Fortele i tricki
Warszatat wędkarski Przynęty narozmaitsze Sprzęt i wyposażenie
Wędkarskie reportaże Publicystyka wędkarska Nasze próby literackie
Najnowsze informacje Impresy wędkarskie Strony reklamowe w Muskie.Pl
 
Gumki pod lodem Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Autor: Jacek Jóźwiak   
O tym, że maleńkie gumki na maleńkich główkach mogą stanowić świetne, nieledwie sensacyjne przynęty podlodowe. Głownie na szczupaki i sandacze grudnia oraz n okonie przez cały zimowy sezon. Łowienie pod lodem

Rewolucja w moich pudełeczkach z podlodowymi przynętami nastąpiła przypadkiem. Znalazłem otóż miejscówkę na przedzimowe okonie w jednym z basenów przepompowni Huty Warszawa w czasie, gdy stojące fragmenty wiślanej wody zaczynał pokrywać cienki lód. Łowiłem najlżejszą wklejanką na najmniejsze, trzycentymetrowe ripperki. Rzucałem raz za razem i stado powoli przenosiło się za wyjmowanymi patelniaczkami.

W końcu okonie znalazły się pod moimi nogami, pod pionową ścianą betonowego nabrzeża. Wystarczyło wpuścić gumkę pionowo, bo zobaczyć, jak za nią pędzi kilka pręgowanych drapieżników. Nie przeczę, popróbowałem pionowego jigowania - stałem się więc na krótką chwilę groźnym kłusownikiem. Pozwoliło mi to jednak na natychmiastowe rozbudowanie bazy podlodowych przynęt o twisterki, ripperki oraz różnego rodzaju silikonowe cudaki z piórkiem w tyłku.

Zima 1998 roku była czasem eksperymentów. Do tamtej pory byłem zaciekłym zwolennikiem mormyszki i choć korzystałem od czasu do czasu z oblanek, błystek i szybowców, to łowienie techniką "kolano-oko" nie bardzo mi odpowiadało. Zmieniłem jednak zdanie, gdy okazało się, że zabarwionym na jakiekolwiek fluo ripperem czy twisterkiem daje się ściągnąć do przerębla niebrzydkie okonie. Chyba nawet z dość dużej odległości.

Sama technika "pompowania" tylko nieznacznie różni się od łowienia na tradycyjne błystki i wymaga nieco odmiennej wędeczki. Brania następują w każdej fazie prowadzenia przynęty, najczęściej jednak na początku drogi w górę.

Ruchy powinny być wolniejsze, okresy przytrzymywania przynęty w położeniach skrajnych dłuższe. Kijaszek jak najdelikatniejszy, dość długi. Do zrobienia takiej wędki, a właściwie tylko wymiennego topu do standardowych uchwytów, wystarczy szklana końcówka do robienia drgających szczytówek zakończona sporą przelotką. Topów takich jest dostatek w porządnych wędkarskich sklepach. W ostateczności można skorzystać ze szczytówki od DS, ale ze względu na zamarzanie światła maleńkich przelotek zdobycz trzeba będzie holować rękoma. Trochę szkoda, bo wykorzystanie kołowroteczka bardzo pomaga w holu dużych okoni. A takie się zdarzają.

Istotne jest także dobranie odpowiedniej główki, możliwie najmniejszej i takiej, która - KONIECZNIE - ustawia rippera w pozycji poziomej. Właśnie tan fakt, że gumowa rybka czy robaczek prezentuje się w wodzie w pozycji naturalnej, wydaje się sprzyjać liczbie i intensywności brań w obu skrajnych położeniach, zaś delikatność wędeczki pozwala te brania zauważyć i reagować na nie natychmiast. Równie dobrze można do łowienia na zimowe gumki używać oryginalnego ABU Pimpela, wówczas skubnięcia widoczne będą na kiwaku znajdującym się nad końcówką wygiętej wędki.  Koniec tekstu!

 
Teksty Jacka Jóźwiaka za zgodą autora..
Copyright Muskie.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.