Strona główna Przewodnik po stronie Rejestracja i logowanie Nasza społeczność Terminarz Muskie.pl Pliki do zaladowania Noty prawne Pytania i odpowiedzi Wyszukaj w muskie.pl Adresy, nazwiska, kontakt
 
Wędkarstwo Podysdkutuj o wędkarstwie Galeria Fotograficzna dla wędkarzy Wędkarskie pamiętniki Sklep wędkarski Muskie Internet wędkarski
 
 
Rady dla nowicjuszy Wędkarstwo spławikowe Wędkarstwo gruntowe
Wędkarstwo spinningowe Wędkarstwo muchowe Wędkarstwo podlodowe
Ryby spokojnego żeru Ryby drapieżne Ryby krainy pstrąga
Przewodnik po łowiskach Porady taktyczne Fortele i tricki
Warszatat wędkarski Przynęty narozmaitsze Sprzęt i wyposażenie
Wędkarskie reportaże Publicystyka wędkarska Nasze próby literackie
Najnowsze informacje Impresy wędkarskie Strony reklamowe w Muskie.Pl
 
4. Sum * Sumowe kołowrotki Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Autor: Jacek Jóźwiak   
O sumowych kołowrotkach, ich rodzaje oraz wymagania, jakie wobec nich stawiać musi wędkarz.
Monografia o sumie

Zaprzysięgli sumiarze wywodzący się ze starej szkoły za najlepsze kołowrotki sumowe uważają "bębenki" o ruchomej szpuli i kto wie, czy nie mają racji. Własne palce są z pewnością najbardziej precyzyjnym hamulcem, brak kilkukrotnego przełożenia i załamania żyłki na kabłąku daje najpełniejszy, niemal bezpośredni kontakt z przynętą i z zaciętą rybą.

Zwolennicy kołowrotków o szpuli ruchomej stanowią najbardziej wiernych kontrahentów "turystów" ze Wschodu przyjeżdżających na nasze targowiska. Co zręczniejsi w palcach i mający pojęcie o ślusarstwie przerabiają "katuchy", zaopatrują je w łożyska i sprawniejsze hamulce; nie zastąpią takich kołowrotków żadnym innym podczas połowów na ciężką gruntówkę.

Kołowrotki o ruchomej szpuli przeżywają na Zachodzie renesans, potrafią być droższe od snujących standardów, wykonane są w kosmicznych technologiach, zaopatrywane bywają w hamulce magnetyczne, wodziki i tym podobne bajery. W Polsce, mimo długoletniej tradycji, już nikt nie produkuje bębnów. Szkoda.

Jeśli decydujemy się na taki właśnie kołowrotek, to powinien być on lekki i mocny zarazem, mieć porządną, nie rozginającą się stopkę oraz średnicę od 12 cm wzwyż. Jeśli kupujemy ruską katuszkę, to trzeba koniecznie wymienić na dłuższe i lepiej się obracające obydwie korbki. Przeróbek takich dokona większość warsztatów zajmujących się naprawą sprzętu wędkarskiego, w niektórych z nich można też kołowrotek łożyskować, pamiętając, że przeróbka taka jest droższa od ceny bębenka. W rezultacie jednak można otrzymać sprzęt, który służyć będzie przez dziesięciolecia i działać będzie sprawniej od niejednego produktu firm zachodnich.

Bębny

Wielu kolegów nie mających zaufaniu do kołowrotków o stałej szpuli, a tęskniących do nowoczesności, postawiło na multiplikatory. Szczególnie dla zwolenników gruntówki wybór wydaje się właściwy. Mogą go używać także ci, którzy lubią łowić ciężko na żywca. Jeśli multiplikator, to w żadnym przypadku niskoprofilowy. Kołowrotki te bowiem przeznaczone są do lżejszego spinningowania i dla cieńszych żyłek. Tymczasem zasadą w polowaniu na sumy jest dwieście metrów trzydziestki piątki - czterdziestki na szpuli. Można jej tyle nawinąć na multiplikatory większych rozmiarów, przede wszystkim przeznaczone do połowów morskich. Ich zaletą jest to, że zestaw można wyrzucić bardzo daleko oraz to, iż podczas holu ma się bardziej naturalny kontakt ze zdobyczą. Hamulec daje się wyregulować równie precyzyjnie, jak w kołowrotku snującym zaś przewaga multiplikatora jest widoczna podczas niespodziewanie dynamicznych ataków ryby - wciśnięcie sprzęgła w ułamku sekundy pozwala na swobodną ucieczkę drapieżnika i kontrolowanie wysnuwania się żyłki przy pomocy kciuka. Ponowne włączenie hamulca mechanicznego, to każde poruszenie korbą.

Znam kilku wędkarzy, którzy cenią sobie multiplikatory w spinningu, szczególnie podczas łowienia na klasyczne błystki wahadłowe. Moim zdaniem jednak, kołowrotek snujący jest o wiele wygodniejszy, łatwiejszy w obsłudze i nie wymagający wiele miejsca podczas wymachów wędziskiem. Sam posiadam niezłej klasy multiplikator i wędzisko z łamaną rękojeścią, czasami chodzę z tym kompletem nad wodę i niekiedy nawet wracam z pokaźną zdobyczą. Jednak motywacja, która mi przyświeca daleka jest od czysto wędkarskiej. Uważam po prostu, że każdy doświadczony i ambitny wędkarz powinien umieć łowić na wędkę z multiplikatorem i od czasu do czasu trenować, by nie wyjść z wprawy. Być może zakrawa to na snobizm - zgadzam się, że rzecz to podobna do tenisa młodszych i sprawniejszych fizycznie polityków, czy konna jazda niektórych biznesmenów.

Najwygodniejsze i najprostsze w obsłudze są kołowrotki o stałej szpuli. Można ich używać podczas połowów każdą techniką. Kołowrotek snujący do łowienia sumów nie musi być szczytem techniki, nie musi mieć bardzo wielu łożysk, choć pożądane jest, by był zaopatrzony w trzy "kulkowce". Ale niektóre kołowrotki jednołożyskowe, pod warunkiem, że gniazda ślizgowe i osie są wykonane z solidnego materiału i same są odpowiednich rozmiarów, nieźle spisują się podczas forsownych holów.

Wędziska

Wymagania wobec kołowrotków przeznaczonych do łowienia sumów dają się streścić w kilku zdaniach. A więc powinny mieć szeroką, głęboką szpulę, tak by można było nawinąć na nią co najmniej 200 m żyłki o przekroju 0,35-0,40 mm. Taka żyłka dobrze "pamięta" kształt szpuli, stąd przewaga szpul szerokich i bardzo szerokich. Kołowrotek sumowy nie powinien mieć zbyt dużego przełożenia. Wie o tym każdy posiadacz roweru wyścigowego czy górskiego - zbyt duże przełożenie utrudnia a nawet uniemożliwia wjechanie pod stromą górę; kilkakrotnie widziałem nad wodą, jak wędkarze holujący suma "ukręcali" korby kołowrotków o zbyt dużym przełożeniu. Wynika stąd, że kołowrotek sumowy musi mieć długą, bardzo solidną korbkę, a także stopkę i kabłąk. Rolka powinna być szeroka, zaś pałąk nie może się odginać podczas przytrzymywania i ścigania ryby. Hamulec musi być bardzo precyzyjny i pracujący bez najmniejszych skoków. Należy go wyregulować na tzw. MAX, czyli tuż poniżej wytrzymałości żyłki lub przyponu. Regulacja taka gwarantuje dwie rzeczy: że żyłka nie zerwie się podczas holu i lądowania oraz, że każdy "atak na wędkę" zmęczy suma porządnie.

W czasach standaryzacji rynkowej łatwiej kupować i łatwiej pisać o towarach. Niemal wszyscy producenci sprzętu wędkarskiego podobnie opisują wielkość kołowrotków i pojemność szpuli. I tak najmniejsze modele zawierają liczbę 10, może to być sama 10, może to być liczba 1010, 410, 100. Dobry kołowrotek sumowy powinien być "sześćdziesiątką", aczkolwiek niektóre "pięćdziesiątki" spełniają wymagania, o których było wyżej. "Czterdziestki", choć niekiedy mają bardzo dużą pojemność najczęściej posiadają zbyt wąską, "pamiętliwą" szpulę, przez co zdarzają się podczas rzutów częste splątania żyłki znacznie je osłabiające i zagrażające "wystrzeliwaniem" ciężkich przynęt i zestawów. Koniec

 
Teksty Jacka Jóźwiaka za zgodą autora..
Copyright Muskie.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.