Strona główna Przewodnik po stronie Rejestracja i logowanie Nasza społeczność Terminarz Muskie.pl Pliki do zaladowania Noty prawne Pytania i odpowiedzi Wyszukaj w muskie.pl Adresy, nazwiska, kontakt
 
Wędkarstwo Podysdkutuj o wędkarstwie Galeria Fotograficzna dla wędkarzy Wędkarskie pamiętniki Sklep wędkarski Muskie Internet wędkarski
 
 
Rady dla nowicjuszy Wędkarstwo spławikowe Wędkarstwo gruntowe
Wędkarstwo spinningowe Wędkarstwo muchowe Wędkarstwo podlodowe
Ryby spokojnego żeru Ryby drapieżne Ryby krainy pstrąga
Przewodnik po łowiskach Porady taktyczne Fortele i tricki
Warszatat wędkarski Przynęty narozmaitsze Sprzęt i wyposażenie
Wędkarskie reportaże Publicystyka wędkarska Nasze próby literackie
Najnowsze informacje Impresy wędkarskie Strony reklamowe w Muskie.Pl
 
Słówko o rapie Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Autor: Jacek Jóźwiak   
Kilka ciekawostek i półbajek o boleniach Ta konkretna ryba

Ostrożność boleni znajduje odbicie w wędkarskich opiniach - wielu spinningistów twierdzi, że boleń żerujący na spokojnej wodzie bardzo dokładnie przed atakiem przygląda się ofiarom. Sam niejednokrotnie widziałem, jak pędzi ku przynęcie i w ostaniej chwili dostrzegając, że ma do czynienia z imitacją, zamyka paszczę, robi ostry zwrot i znika w głębinie.

Podobnie jak większość wiślanych specjalistów od łowienia rap, nie wierzę w chybione ataki bolenia. Ryba to bowiem zbyt szybka - jej start przypomina atak salmonidów i nie da się porównać z wyjściem żadnej z mieszkanek rzek nizinnych. Atak zawsze bywa niechybny, o czym świadczą głęboko zazwyczaj połknięte przynęty.

Nie przeczę jednak, że na początku moich boleniowych przygód sam kwitowałem niezapięte uderzenia ryby słowami: "nie trafiła". Dopiero bolenie z krystalicznie niegdyś czystej Pilicy przekonały mnie, że chybiają wyłącznie wówczas, gdy w ostatnim momencie rezygnują z podejrzanej przynęty. Każdy, kto ma szczęście i mieszka nad rzeką, w której znajdzie na początku maja łowiska z boleniami żerującymi przy wierzchu, będzie mógł takie ataki zaobserwować.

Rapka

Zadanie to jednak niełatwe. Rapy zauważwszy bowiem wędkarza, żerowania nie przerywają, natomiast z wielką ostrożnością przyglądają się swej zdobyczy i bardzo rzadko dają się oszukać. Warto więc przed rozpoczęciem połowu przysiąść gdzieś w głębi brzegu i przez dłuższy czas obserwować wodę. Nawet w stojącej bolenie powtarzają uderzenia w tej samej okolicy. Bardzo często rogi basenów portowych bywają miejscem szczególnie częstego żerowania.

Także tuż przy jednostkach pływających zaobserwować można powtarzające się uderzenia. Boleń korzysta z każdej okazji, by dodatkowo się ukryć. Bywa, że znajduje przytulne stanowisko pod dnem barki czy holowniczka i co kilkanaście minut wali w drobnicę, która zdołała ochłonąć po poprzednim ataku.

Choć wędkarze zwykli rybom przypisywać ludzkie cechy i bardzo często w czasie rozmowy o rybach padają takie słowa jak "mądra czy głupia ryba", jak "ryba myśli, że...", to przecież wszyscy sobie zdają sprawę, że motorem rybich zachowań jest instynkt i nabyte doświadczenia. Ataki boleni zwykło się opisywać w "ludzki" sposób. Niektórzy twierdzą, że zwykł on głuszyć ofiary pacnięciem ogona o powierzchnię wody i dopiero potem zbierać półprzytomne. Inni twierdzą, że atakuje w ten sposób, by wzniecać panikę w stadzie i wyłapywać zdezorientowane rybki. Wydaje się jednak, że właściwe jest tu chłodne patrzenie na boleniowe pobicia. Koniec

 
Teksty Jacka Jóźwiaka za zgodą autora..
Copyright Muskie.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.