Strona główna Przewodnik po stronie Rejestracja i logowanie Nasza społeczność Terminarz Muskie.pl Pliki do zaladowania Noty prawne Pytania i odpowiedzi Wyszukaj w muskie.pl Adresy, nazwiska, kontakt
 
Wędkarstwo Podysdkutuj o wędkarstwie Galeria Fotograficzna dla wędkarzy Wędkarskie pamiętniki Sklep wędkarski Muskie Internet wędkarski
 
 
Rady dla nowicjuszy Wędkarstwo spławikowe Wędkarstwo gruntowe
Wędkarstwo spinningowe Wędkarstwo muchowe Wędkarstwo podlodowe
Ryby spokojnego żeru Ryby drapieżne Ryby krainy pstrąga
Przewodnik po łowiskach Porady taktyczne Fortele i tricki
Warszatat wędkarski Przynęty narozmaitsze Sprzęt i wyposażenie
Wędkarskie reportaże Publicystyka wędkarska Nasze próby literackie
Najnowsze informacje Impresy wędkarskie Strony reklamowe w Muskie.Pl
 
Wędkowanie pod lodem Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Autor: Jacek Jóźwiak   
Ryby łowi się nie tylko latem, szuka się ich także zimą i łowi z powodzeniem pod lodem, wpuszczając zestaw z przynętą w przeręble. Krótkie wyjaśnienie, na czym polega wedkarstwo podlodowe. Jak zacząć wędkować

W naszym kraju tę metodę połowu wciąż jeszcze docenia niewielu wędkarzy – nie tylko ze względu na mróz, ale także na kapryśne zimy. Tymczasem na wschód od Bugu, w Skandynawii oraz w Kanadzie i w Stanach Zjednoczonych na lód w pobliżu wielkich metropolii wychodzą dziesiątki tysięcy wędkarzy.

W Polsce wędkowanie pod lodem to przede wszystkim łowienie okoni, o które zimą jest o wiele łatwiej niż w cieplejszych porach roku. Do sylwestra można łowić szczupaki i sandacze, a przez całą zimę płocie, krąpie i leszcze.

Przewodnik dla wędkarzyŁowienie spod lodu uprawia się głównie na jeziorach i innych wodach stojących; lód na rzekach – choćby ze względu na wahania stanu wód – jest zbyt niebezpieczny, by nań wchodzić.

Sprzęt do wędkowania pod lodem nie jest specjalnie drogi – wędziska długości 30–50 centymetrów, proste kołowrotki, krzesełeczko, świder i kilka innych elementów wyposażenia nikogo nie zrujnuje, pozwoli za to spędzić kilka godzin na świeżym powietrzu, którego tak bardzo brakuje w zimie.

W przeręblu można wędkować na klasyczną, ale bardzo delikatną spławikówkę. W ten właśnie sposób łowi się płotki, krąpie i leszcze. Stosuje się także błystki podlodowe i wędkuje przez podnoszenie i opuszczanie przynęty – to dobry sposób na wyciągnięcie okonia czy szczupaka.

Zasadą techniki kiełżowej jest dozbrajanie przynęty larwami ochotki, najdrobniejszą kalifornijką lub pojedynczym białym robakiem. Niektórzy z powodzeniem stosują larwy kornika, prawdziwe kiełże lub inne organizmy wodne.

Na mormyszkę

Najlepsze efekty przynosi przejęte od Rosjan łowienie na mormyszkę – malusieńką przynętę, której pierwowzorem był lubiący zimną wodę skorupiaczek, zwany po rosyjsku „mormysz”.

Jest co najmniej kilkanaście rodzajów mormyszek. Te ze wschodu na ogół konstruowane są na identycznej zasadzie – kropla cyny z wtopionym w bok przynęty cienkim haczykiem, otwór do przewlekania żyłki w środku ciężkości, tak by przynęta poruszała się w wodzie z hakiem w położeniu poziomym. Kształty najrozmaitsze – od zwyczajnych kulek, przez różne półkoliste albo geometryczne formy, po staranne odlewy w kształcie owadów, ich larw, skorupiaków, stawonogów.

Do niedawna dla naszych kolegów ze wschodu najbardziej istotne były refleksy świetlne dawane przez mormyszki. Dlatego też w cynę wtapiano mosiężne, miedziane albo niklowane blaszeczki. Z rzadka powlekano je ciemnym, brunatnym lub granatowym metalikiem, czasem metalizowaną czerwienią.

Prowadzenie mormyszki nie jest specjalnie skomplikowane, choć wymaga pewnej wprawy. Mormyszka powinna być unoszona w górę i w dół na dość krótkim, 10–25-centymetrowym odcinku. Przez cały czas musi podskakiwać, drgać, dygotać, trząść się. Podczas unoszenia należy więc bardzo delikatnie potrząsać szczytówką wędziska, tak by kiwaczek lekko i jednostajnie się uginał.

Bardzo ważne jest dobranie amplitudy drgań do aktualnego apetytu ryb. Okazuje się bowiem, że jednego dnia okonie czy płocie interesują się szybko drgającą przynętą, innego uderzają wyłącznie w mormyszkę podrygującą raz na sekundę.

Pod lodem

Przynętę opuszcza się na dno, następnie trzeba przez chwilę „mieszać muł”, a później jednostajnym ruchem (cały czas manipulujemy szczytówką, by drgała) unosi się ją o kilkanaście centymetrów. Wprawni mormyszkowcy przerywają co kilka centymetrów podnoszenie szczytówki i wykonują serię drgań na tym samym poziomie. Podobnie czynią podczas opuszczania wędziska – właśnie wówczas następują najczęstsze brania okoni, płoci i krąpi. Leszcze natomiast atakują mormyszkę na ogół w momencie powtórnego położenia jej na dnie łowiska. Koniec

 
Teksty Jacka Jóźwiaka za zgodą autora..
Copyright Muskie.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.