Strona główna Przewodnik po stronie Rejestracja i logowanie Nasza społeczność Terminarz Muskie.pl Pliki do zaladowania Noty prawne Pytania i odpowiedzi Wyszukaj w muskie.pl Adresy, nazwiska, kontakt
 
Wędkarstwo Podysdkutuj o wędkarstwie Galeria Fotograficzna dla wędkarzy Wędkarskie pamiętniki Sklep wędkarski Muskie Internet wędkarski
 
 
Rady dla nowicjuszy Wędkarstwo spławikowe Wędkarstwo gruntowe
Wędkarstwo spinningowe Wędkarstwo muchowe Wędkarstwo podlodowe
Ryby spokojnego żeru Ryby drapieżne Ryby krainy pstrąga
Przewodnik po łowiskach Porady taktyczne Fortele i tricki
Warszatat wędkarski Przynęty narozmaitsze Sprzęt i wyposażenie
Wędkarskie reportaże Publicystyka wędkarska Nasze próby literackie
Najnowsze informacje Impresy wędkarskie Strony reklamowe w Muskie.Pl
 
Karpiowe zestawy Andy Little'a Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Autor: Jacek Jóźwiak   
Kiedy przegląda się zachodnią prasę, a szczególnie rubryki poświęcone łowieniu karpi, można odnieść wrażenie, że ludzie kochający uganianie się za Cyprynusami nic innego nie robią, tylko myślą i myślą, jak tu zmontować najbardziej niesamowity zestaw świata, który pozwoli złowić giganta - o takich właśnie zestawach ten artykuł.
Fortele

Andy Little w wielu swoich wywiadach i tekstach od lat powtarza, że na większość z tych zestawów, nawet tych, które znakomicie się sprzedają, jeszcze nigdy nic nie złowiono. Nie tylko jego zdanie, ale także innych karpiowych tuzów, wyraża zdanie, że wielu łowców karpi ma umysł zaśmiecony informacjami o niezawodnych jakoby zestawach. Dobrze, jeśli tylko umysł - wielu z nasz traci majątek na wątpliwej jakości wynalazki.

Z wypowiedzi uznanych karpiarzy jasno wynika, że już dawno mają za sobą okres fascynacji "śróddzidziem przeddzidzia zadzidzia" (nie wiem, czy pamiętacie tę starą anegdotę o podziale dzidy bojowej). Większośc deklaruje wprost - najlepsze na karpie są zestawy, metody i myślenie jak najprostsze. Najistotniejszy jest wybór łowiska, w którym pływają wielkie prosiaczki i dobranie techniki w sposób odpowiedni do tej wody.

Wszędzie jednak karpie widzą w taki sam sposób - budowa ich łba i specyficzne położenie oczu względem paszczy powoduje, że karp nie widzi, co żre. Wszystkie więc zestawy z linek niewidocznych w wodzie, jakieś mechaniczne zanurzacze w mule, to są po prostu pierdoły mające wyciągać kasę z kieszeni ludzi chorych na cyprynozę.

Przyjrzyjmy się żerowaniu karpi... Przy dnie mulistym ryby te żerują na zasadzie odkurzacza - zasysają barachło, by z niego odcedzić jadalne kąski. Odbywa się to przez specyficzny skurcz żołądka i wytworzenie odpowiedniego podciśnienia. W wodach o twardym dnie natomiast, karpie mają możliwość wybierania pokarmu o nieco większych gabarytach - różnych raczków, skorupiaków, mięczaków. Też go zasysają, ale bardziej wybiórczo, z odległości kilku centymetrów. Podciśnienie, jakie potrafi wytworzyć karp, jest takie, jakie w odkurzaczach na dworcach kolejowych - zasysa pokarm z odległości 15 cm. Niemal się nie zdarza, aby karp chwytał pokarm bezpośrednio wargami. Konstruując więc zestaw karpiowy lub decydując się na kupno gotowego, należy wyobrazić sobie, co będzie się działo podczas takiego zasysania. Koniecznie w dwu wariantach - na mule i na litym dnie.

Kulki proteinowe są niewątpliwie najnowocześniejszą przynęta na karpie. Przede wszystkim sporadycznie bywają połykane przez ryby innych gatunków. Można je przystosować do aktualnych potrzeb. Zmieniać można wielkość, smak, twardość, kolor.

Jeszcze kilkanaście lat wstecz obowiązywało przekonanie, że stary, mądry karp weźmie tylko na wędkę bez spławika i obciążenia. Dziś wiele zastawów montowanych jest nawet ze stugramowymi ciężarkami. W przeszłość odeszły czasy kartofla nadzianego na hak i pieprzniętego do wody.

Za Andy Little'm pokażę dzisiaj dwa zestawy do kulek proteinowych.

Zestawy Little'a

Bolt rig - czyli uzbrojony rygiel (wbrew pozorom, rygiel to bolt, a nie rig) Jak widać na rysunku, składa się z 12-17 cm przyponu, dużego haka i kulki proteinowej nawleczonej na górny koniec trzonu haka. Niektórzy to go nawet przyklejają organicznymi żywicami.

 

Przypon dowiązany jest do stopera-krętlika, a między dwoma koralikami umieszcza się uszko gruszkowatego ciężarka. Najważniejsze w bolt rigu jest odpowiednie dobranie wielkości haka, do średnicy kulki. Do standardowej 18 mm autorytety radzą stosowanie haka nr 2. Kiedy karp zasysa tak przygotowaną przynętę większa część haka pozostaje odkryta. Karp czuje opór, próbuje kulkę wypluć, hak ją zakłuwa w wargę, ryba "odskakuje", natychmiast wyczuwa opór ciężarka więc rzuca się do ucieczki. Na wędce, na sygnalizatorze zaznacza się tzw. SZYBKIE BRANIE, które jest charakterystyczne dla większości współczesnych zestawów. Bardzo istotny w montażu tego zestawu jest przypon - musi być on wykonany z bardzo miękkiej plecionki. Plecionki mają tendencję do paskudnego plątania, można więc zastosować w zestawie rurkę antysplątaniową.

Andy Little najbardziej znany jest ze sławetnego zestawu helikopterowego. Jego szczególnym składnikiem jest specjalny ciężarek, tak zwana KIJANKA. To po prostu klasyczna ołowiana gruszeczka z 1,5 cm kawałkiem drutu zakończonym maleńkim uszkiem umożliwiającym przełożenie oczka krętlika (są modele z krętlikiem umocowanym przez "zakręceniem" uszka). Montaż odbywa się następująco - dowiązuje się do wolnego oczka krętlika przypon, na żyłkę główną nawleka gumową koszulkę (ja używam czarnego, ruskiego wentyla), wiąże linkę główną do uszka kijanki i zsuwa wentylek na uszko, aby trok nie mógł się zsunąć, ale żeby kręlik mógł się kręcić swobodnie, co zapobiega splątaniom.

Zestaw ten, co do samej zasady "działania" podczas karpiowego zasysu, nie różni się od innych. Można na nim podawać kulki na zestawie włosowym, lub stosować inne rozwiązania. Podstawowym plusem wynalazku Little'a jest ta możliwość obracania się przyponu podczas silnych, bardzo dalekich wyrzutów. Kiedy tak zestaw leeeci i leci, to faktycznie przypomina helikopter - kulka obracając się, kreśli wokół kijanki kolorowe kółko. Koniec

 
Teksty Jacka Jóźwiaka za zgodą autora..
Copyright Muskie.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.