Strona główna Przewodnik po stronie Rejestracja i logowanie Nasza społeczność Terminarz Muskie.pl Pliki do zaladowania Noty prawne Pytania i odpowiedzi Wyszukaj w muskie.pl Adresy, nazwiska, kontakt
 
Wędkarstwo Podysdkutuj o wędkarstwie Galeria Fotograficzna dla wędkarzy Wędkarskie pamiętniki Sklep wędkarski Muskie Internet wędkarski
 
 
Rady dla nowicjuszy Wędkarstwo spławikowe Wędkarstwo gruntowe
Wędkarstwo spinningowe Wędkarstwo muchowe Wędkarstwo podlodowe
Ryby spokojnego żeru Ryby drapieżne Ryby krainy pstrąga
Przewodnik po łowiskach Porady taktyczne Fortele i tricki
Warszatat wędkarski Przynęty narozmaitsze Sprzęt i wyposażenie
Wędkarskie reportaże Publicystyka wędkarska Nasze próby literackie
Najnowsze informacje Impresy wędkarskie Strony reklamowe w Muskie.Pl
 
Jigowanie ze spławikiem Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Autor: Jacek Jóźwiak   
O wariackim, ale skutecznym pomyśle na jigowanie w pionie, czyli polska kombinacja na dziwne zakazy. Sandacze i okonie w pionie łowi się w o wiele bardziej ochronnie nastawionych krajach. Fortele

Można tak łowić okonie w jeziorach, w starorzeczach, kanałach żeglugowych, gliniankach czy na zastoiskowych odcinkach rzek. Można też dostać się w ten sposób w oczka wolnej wody w szerokich trzcinowiskach w tych jesiennych dnia, kiedy szczupaki i okonie biją wyłącznie w strefie zarośniętej.

Metoda podnoszonej rosówki i podnoszonego trupka jest stara jak wędka, skuteczna jak wszystkie starocie. Może być jednak bardzo nowoczesna, pod warunkiem, że łowić się będzie na odpowiednio skonstruowany zestaw, w którym wiodącą rolę odgrywać będą - doskonały przelotowy spławik oraz cienka elastyczna żyłka.

Poza tym technika ta jest łudząco podobna do "dorosłego" spinningowania, choć w sensie prawnym spinningowaniem nie jest. Wędkarską zdobyczą może być - poza okoniami - niebrzydki szczupak, dorodny leszcz, karpik czy medalowy karaś srebrzysty, jeśłi przynętą będzie robal. Technika spławikowego jigowania wymaga jednak sporego doświadczenia, treningu i nie jest przeznaczona dla leniuchów i ludzi bez refleksu.

Sprzęt

Technika ta nie wymaga specjalnie wyszukanego sprzętu, aczkolwiek praktycy najchętniej posługują się podczas połowu kijami do angielskiej odległościówki. Wędzisko powinno być lekkie, bowiem podczas spławikowego jigowania trzyma się kij w ręku i nie ma mowy o odkładamiu go na podpórki czy burty łodzi. Najodpowiedniejsza długość to, plus-minus, cztery metry, choć niewiele mniej sprawnie można posługiwać się wędziskami nieco krótszymi, nawet trzymetrowymi.

Lekkość kija, a także możliwość łatwego nim operowania, jest podstawą tej techniki. Łowić się będzie bowiem ze szczytówką podniesioną dość wysoko. Nie ma więc mowy o wędziskach zbyt ciężkich, niedelikatnych.

Na sprawny kołowrotek o stałej szpuli należy nawinąć co najmniej 100 metrów dobrej klasy żyłki o przekroju 0,16-0,18 mm. Żyłka taka ma ok. 2,5-3,5 kg wytrzymałości, co także podpowiada odpowiedni dobór wędziska. Musi ono mieć dość szybką akcję, ale pod rybą powinno uginać się na całej długości, amortyzować zrywy dużego i silnego przeciwnika. Przecież okonie łowione w naszych wodach wyrastają czasami do pokaźnych rozmiarów i walczą dzielniej od sporych nawet szczupaków. Zbyt twardy, nieustępliwy kij, jakiejolwiek nieregularności pracy hamulca, skoki, zatrzymania, spowodują z pewnością zerwanie żyłki i utratę zdobyczy.

Od zbyt ciężkiego i sztywnego wędziska wędziska lepsze dla tej metody połowu będą nawet delikatniutkie bambusówki czy wykonane z włókna szklanego niepozorne kijki-zabawki. Jeżeli tylko wędkarz będzie pamiętał, żeby używać delikatnych żyłek, idealnie wyreguluje hamulczyk, to nawet największa ryba nie będzie w stanie zniszczyć sprzętu, poza tym nie dostanie także "odjazdowego szaleństwa" i nie umknie w zawady.

Spławik musi być przelotowy - to istota opisywanej techniki. Na zachodzi stosuje się kolorowe kule wodne - poniewaz właśnie one pozwalają poprzez dolewanie i wylewanie wody najdokładniej ustalić konieczną wyporność. Oczko, przez które przewlekana będzie żyłka, nie może być zbyt małe; najlepiej jeśli wykonane będzie z gładkiego i dość trwałego drutu, dobrze też, by zrobione było jak staromodna przelotka, z podwójnym zawinięciem drutu. Chodzi o to, aby żyłka z jak najmniejszym oporem "spływała" przez oczko.

Mieszanina metod

Najlepszym kształtem będzie podłużne, dość grube cygarko, bądź bombeczka, jakiej używa się do łowienia na przepływankę, z tym że spławiczek do jigowania nie powinien posiadać długiej antenki dolnej, czyli tzw. kila. Kupując w sklepie przepływankową bombkę, lepiej wybrać taką, która ma dość gruby (1,5 - 2 mm) kil z tonkinu lub tworzywa sztucznego. Łatwiej będzie po skróceniu i oszlifowaniu przymocować doń własnoręcznie zawiniętą na gwoździku przelotkę.

Spławik powienien mieć też dość dużą, wyporność - ok 10-15 g.

Omawiana bowiem metoda połowu to pogodzenie spławika z jigową główką, która służyć będzie jednocześnie jako hak oraz obciążenie zestawu. Regulamin nie zakazuje przecież używania jigowej główki podczas połowów spławikowych. A co nie jest zabronione, jest dozwolone.

Główka nie powinna być zbyt ciężka, tak by opadająca przynęta wykonywała naturalne ruchy. I oczywiście dlatego, żeby nie zatapiała spławika. Można przyjąć, że ciężar 3-4 gramów będzie w sam raz.

Trzeba pamiętać jeszcze o jednym elemencie zestawu - o stoperach. Koniecznie dwóch: umieszczonego nad spławikiem - wyznaczać będzie on maksymalną głębokość, na jaką opuścić można przynętę, oraz ulokowanego ok. 25 cm nad główką. Dolny stoper zapobiegać będzie wczepieniu się jiga w oczko spławika oraz zapobiegać splątaniu zestawu podczas dynamicznych wyrzutów na sporą odległość.

Warsztat łowcy

Przynętą może być pojedyńczo nawleczona na hak dendrobena lub mała rosówka - od strony głowowej, grubszej i bardziej jędrnej - lub pęczek (3-4 szt.) czerwonych robaków gnojaczków czy dżdżownic kalifornijskich przewlekanych przez kokonik. Należy dbać, żeby robaki były świeże, jędrne i w dobrej kondycji. Można je dzień wcześniej przełożyć do pudełka z grubym, wilgotnym (ale nie mokrym!) piaskiem z dodatkiem jadalnego oleju, zaś rano wsypać do nich fusy z kawy, co dodatkowo uaktywni "glisty". Chodzi o to, żeby pojedyńcza dendrobena wiła się niczym pijawka, zaś pęczek przypominać powinien ruchliwe stworzonko o kształcie niby-ośmiorniczki. Przynętą może też być dromna rybka, filecik z fragmentem skórki, a nawet drobne ripperki czy twisterki.

Łowienie rozpoczynamy od starannego wysondowania łowiska. Pamięta o tym każdy doświadczony wędkarz. Sondowanie powinno być przeprowadzone na dość rozległym obszarze. Podczas ustalania gruntu trzeba wziąć pod uwagę stopień nachylenia dna - jeżeli w odległości 10 m od brzegu, gdzie podawać będziemy nasz zestaw na początku, będzie - dajmy na to - 4 m głębokości, zaś trzy metry od naszego stanowiska, skąd wyjmować będziemy naszą wędkę, głębokość nie będzie przekraczała 2,5 m, to ustawiamy dwuipółmetrowy grunt.

Komiks

Technika połowu nie jest trudna do opanowania. Zestaw wyrzucamy dość daleko. Pamiętamy jednak, że musimy dbać o pełną kontrolę nad przynętą. Żyłka biegnąca od szczytówki do spławika, powinna być przez cały czas napięta, tak by bombeczka, nawet wówczas, gdy nie opiera się o nią stoper, zasygnalizowała najdelikatniejsze nawet skubnięcie okonka. Spławikowe bowiem jigowanie polega na podrywaniu co pewien czas przynęty, zagranie raz, drugi i trzeci szczytówką i pozwoleniu na powolne opadnięcie robaków, czyli "spłynięcie" żyłki do ogranicznika. Dzięki temu, że wędzisko jest podniesione dość wysoko, opadająca przynęta ściągnie spławik o kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt centymetrów w kierunku wędkarza. Jednym słowem będzie pląsać, podobnie jak w czasie "dorosłego" jigowania spinningiem.

Naprężenie żyłki pozwoli również na zauważenie najdrobniejszych nawet brań. Podczas pląsania przynęty nie będą one oczywiście tak doskonale widoczne, jak podczas zwyczajnego łowienia ze spławikiem, czy w chwili oparcia się stopera o oczko bombeczki, jednak ich wypatrzenie nie powinno nastręczać problemów skoncentrowanemu wędkarzowi. Będzie to przedsmak jigowania "dorosłego" - doświadczony spinningista uzbrojony w jigowe wędzisko musi z ogromnym refleksem reagować na najlżejsze nawet poruszenie szczytówki, przemieszczenie się lub nagłe naprężenie czy zwis żyłki. Doświadczony spinningista nie będzie kwitował brań gwałtownymi i szerokimi zacięciami, lecz delikatnym podcięciem z nadgarstka. Pamięta bowiem o tym, że okoniowi, nawet dużemu, nietrudno rozerwać kruche wargi.

Podobnie powinien zachowywać się ktoś, kto jeszcze w ten sposób nie łowił. Drgnięcie spławika - natychmiastowe podcięcie z nadgarstka, poluzowanie żyłki - to samo... Koniec

 
Teksty Jacka Jóźwiaka za zgodą autora..
Copyright Muskie.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.