Strona główna Przewodnik po stronie Rejestracja i logowanie Nasza społeczność Terminarz Muskie.pl Pliki do zaladowania Noty prawne Pytania i odpowiedzi Wyszukaj w muskie.pl Adresy, nazwiska, kontakt
 
Wędkarstwo Podysdkutuj o wędkarstwie Galeria Fotograficzna dla wędkarzy Wędkarskie pamiętniki Sklep wędkarski Muskie Internet wędkarski
 
 
Rady dla nowicjuszy Wędkarstwo spławikowe Wędkarstwo gruntowe
Wędkarstwo spinningowe Wędkarstwo muchowe Wędkarstwo podlodowe
Ryby spokojnego żeru Ryby drapieżne Ryby krainy pstrąga
Przewodnik po łowiskach Porady taktyczne Fortele i tricki
Warszatat wędkarski Przynęty narozmaitsze Sprzęt i wyposażenie
Wędkarskie reportaże Publicystyka wędkarska Nasze próby literackie
Najnowsze informacje Impresy wędkarskie Strony reklamowe w Muskie.Pl
 
Wobler jaziobójca Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Autor: Jacek Jóźwiak   
Właśnie wróciłem z łazienki. Prototyp mojego woblera, o łagodnej, życzliwie chrześcijańskiej nazwie "Jaziobójca1", właśnie przeszedł był wszystkie próby w wannie, łącznie z próbą górską - czyli pływania w strudze z zanurzonego prysznica. I SIĘ NIE WYKŁADA!
Warsztat wędkarski

Oj, narzekają ludzie, narzekają, że do wiosny jeszcze szmat czasu... Ale są tacy, co kombinują, a że są leniwi tak ja ja, to miewają przebłyski geniuszu. Gołych bab w sieci już się naoglądałem, więc teraz trawię noce na przeglądaniu much i przynęt spinningowych. I wpadam na pomysły pod hasłem, "co tu zrobić, żeby się nie narobić". No i wpadłem! Wszystkie wiosenne jazie już są moje!

Właśnie wróciłem z łazienki. Prototyp mojego woblera, o łagodnej, życzliwie chrześcijańskiej nazwie "Jaziobójca1", właśnie przeszedł był wszystkie próby w wannie, łącznie z próbą górską - czyli pływania w strudze z zanurzonego prysznica. I SIĘ NIE WYKŁADA!

Koniec świata, wszystkie jazie są wiosna moje. Tym bardziej, że takich woblerków da się wyprodukować całe wiadro. Bez malowania to kilka minut roboty. Żadnych sterów, żadnych stelaży, tylko hak streamerowy o długim trzonku i kilka śrucin do wklejenia... A wzorów malowania, wielkości - tyle ile wyobraźni i ile w "Ochotce" i "Tajmeniu" rozmiarów haczyków...

"Jaziobójca 1" ma jaziową akcję. Schodzi kilkanaście centymetrów pod powierzchnię (będę musiał popracować nad modelem tonącym) i myszkuje faliście i drygliwie jak płynący dziobak po wódce wyborowej zmieszanej z piwem "Strąk". Kto ogląda "Discovery" ten wie, że jest to ruch, który każdego musi sprowokować do ataku.

Materiał - jednak balsa; moim zdaniem musi to być coś bardzo wypornego, aby przy małych wielkościach przynęty nie topiło się. Wobler na jazie nie powinien schodzić głeboko, przeciwnie, przy bardzo wolnym prowadzeniu warto, zeby zrobił "odkos" na powierzchni.

Sama produkcja to kilka chlastnięć nożem modelarskim, trochę zabawy ze szmerglem o różnej gradacji, rowek na plecach, wiertełko i dziurki na śruciny na brzuszku, trochę kleju akrylowego, maźnięcie po plecach i brzuchu szpachlówką modelarską i gotowe. Niech się podsuszy, szlif i malowanie. I do wanny! Pewnie nie wszystkie się udadzą i niektóre się będą wykładać, ale ja na wszelki wypadek nad gazem rozhartowałem hak przy oczku i bedę mógł doginać! A jak dokładnie. No tak jak na rysunkach...

"Jaziobójcę 1" ogłaszam za otwartego i nadaję mu status Open Source i GNU Licence. Każdy może go robić, jak mu się żywnie podoba, rozpowszechniać, handlować nim. Proszę tylko czasem wsponieć, że na ten konkretny model to ja wpadłem... Rzecz jasna, jeśli ktoś nie wpadł na to o wiele wcześniej, co jest jak najbardziej możliwe...


To etap pierwszy, czyli materiały i idea


To już z wklejonym hakiem


Tu schemat ideowy


Tu mój prototyp1 po wyschnięciu z testów


A tutaj pokazanie pomysłu na bezsterowość na przykładzie prototypu 2 i balsowej beleczki.

Koniec
 
Teksty Jacka Jóźwiaka za zgodą autora..
Copyright Muskie.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.