Strona główna Przewodnik po stronie Rejestracja i logowanie Nasza społeczność Terminarz Muskie.pl Pliki do zaladowania Noty prawne Pytania i odpowiedzi Wyszukaj w muskie.pl Adresy, nazwiska, kontakt
 
Wędkarstwo Podysdkutuj o wędkarstwie Galeria Fotograficzna dla wędkarzy Wędkarskie pamiętniki Sklep wędkarski Muskie Internet wędkarski
 
 
Rady dla nowicjuszy Wędkarstwo spławikowe Wędkarstwo gruntowe
Wędkarstwo spinningowe Wędkarstwo muchowe Wędkarstwo podlodowe
Ryby spokojnego żeru Ryby drapieżne Ryby krainy pstrąga
Przewodnik po łowiskach Porady taktyczne Fortele i tricki
Warszatat wędkarski Przynęty narozmaitsze Sprzęt i wyposażenie
Wędkarskie reportaże Publicystyka wędkarska Nasze próby literackie
Najnowsze informacje Impresy wędkarskie Strony reklamowe w Muskie.Pl
 
Mieć robaki Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Autor: Jacek Jóźwiak   
Jeden z moich młodych przyjaciół z WCWI, _krzysiex chciał hodować dżdżownice w skrzynce owocowej. Nie jest to najlepszy pomysł. Większość targowych skrzynek wykonanych jest z drewna liściastego, które ma tendencje do wypaczania się pod wpływem wilgoci i to w takim stopniu, że skrzynka po kilku dnia "nawilżania" przestaje być prostopadłościanem i zmienia się w plastyczny performance...
Warsztat wędkarski

Ja mogę opowiedzieć, w jakich warunkach sam hodowałem dżdżownice - i to zarówno w ogrodzie, jak i w piwnicy w bloku. Przede wszystkim skrzynka nie powinna być za mała. O ile w pojemniku o wymiarach 30x30x30 cm da się spokojnie przez 2-3 miesiące przechowywać 50 rosówek lub 150 mniejszych robaków, o tyle w takim pojemniku trudno je sprowokować do reprodukcji. Ja hodowałem moje robale w skrzynce na ilustracji - o wymiarach 1x1x2 m. Obrazek jest wystarczająco dobrze opisany, aby trzeba było specjalnie się nad nim rozwodzić...

Jednak chciałbym sprostować pewne wyobrażenia, które mają wędkarze na temat przemysłowej hodowli czerwonych robaków. _krzysiex tak postawił swoje pytania:

Mam kilka pytań odnośnie hodowli robaków.
1. Czy nadaje się ziemia do kwiatków kupowana w sklepie, a jeżeli nie to jaka i skąd wziąć?
2. Mam zamiar prowadzić hodowlę w drewnianej skrzynce (w takiej jak warzywa i owoce sprzedają na bazarach) i nie wiem ile litrów piachu tam mam władować...
3. Ile opakowań robaków i jakich na początek wsypać?

Na pytanie drugie już odpowiedziałem - doradzam więc samodzielne zbicie skrzynki z sosnowych calówek - nie muszą być heblowane. To niewielki koszt. Wymiary można zmniejszyć proporcjonalnie.

Ziemia doniczkowa nie nadaje się do hodowli czerwonych robaków - jest na ogół wapnowana i wzbogacana chemicznymi nawozami oraz zawiera składniki, których dżdżownice nie jadają - np. kora drzew, tłucznie ceglane i inne składniki pozwalające rozwijać się systemom korzeniowym, ale nie robakom kompostowym. Dobrą ziemią do hodowli jest podściółkowa "czarna" warstwa z liściastych lasów, żyzna, ale naturalna "czarna" ziemia ogrodowa, a także wierzchnia warstwa ziemi ze średnio wilgotnych łąk. Zmieszana z drobnym żwirem lub grubym piachem stanowi podstawę podłoża. Skrzynkę napełnia się następująco - na dno ok. 20 cm ziemi z piachem. A potem 5 cm liściastej ściółki, takiej, w której już rozpoczęły się procesy rozkładu, i na to 5 cm ziemi z piachem. I tak do ok. 3 wysokości skrzynki. Ostatnia warstwa to 5 cm czarnej ziemi bez piachu.

Nie bardzo też do hodowli nadają się kupowane w sklepach dżdżownice kalifornijskie. Wymagają one specyficznego podłoża, z odpowiednimi dodatkami pokarmowymi, trocinami ze specyficznych gatunków drewna. Żółta treść i charakterystyczny zapach kalifornijek i dendroben, to właśnie skutek hodowli w specjalistycznym podłożu i zadawania równie specjalistycznej karmy.

Niestety, hodowcę-hobbystę czeka łopata lub gracka i samodzielne pozyskanie tzw. kultury hodowlanej. największe znane mi wysypiska kompostowe znajdują się na cmentarnych śmietniskach (bez strachu - to głównie liście zagrabiane przez służby porządkowe oraz zwiędłe kwiaty i wieńce) oraz w przedsiębiorstwach ogrodniczych. Wiem, że _krzysiex chadza pod klasztor - jeśli przejedzie się przez bramę główną AWF i zada sobie trud pojeżdżenia po peryferiach uczelni, to na pewno zlokalizuje wielkie kupy kompostowe, gdzie od lat składowane są zagrabione liście oraz trawa z podstrzyganej murawy. Pracowity dzień spędzony na takiej kupie ze zwykłym patykiem zapewni materiał zarodowy dla hodowli. I będą to najwłaściwsze dżdżownice. Nie żadne imperialistyczne dziwadła, ale swojskie, polskie kompościaki, które bez oporów i wybrzydzania zadomowią się w skrzynce z rysunku. Wrzucenie do niej ok. pół litra robaczków daje nadzieję na udana hodowlę. Przez pierwsze trzy miesiące należy zadbać wyłącznie o to, by ziemia w hodowli była wilgotna - broń boże nie przelana. W czwartym miesiącu trzeba je już dokarmić - dobre będą świeże posiekane liście z dodatkiem drobnej kaszki kukurydzianej oraz surowe resztki pokarmowe...

W tak wielkiej skrzyni w ciągu roku da się wyhodować ok. 30.000 kompostówek, pod warunkiem, ze nie dopuści się do gnicia podłoża, będzie się usuwać martwe robaki oraz nieświeżą karmę. Hodowla jest w pełni wydajna po ok. 5 miesiącach od jej założenia. Na tyle, że wędkarska rodzina ma robaki zarówno dla siebie, dla przyjaciół oraz - co jest prawdziwym wędkarskim rajem - na obfite zanęcanie swoich łowisk całymi i siekanymi robakami.

I na koniec dość istotna sprawa - hodowla dżdżownic wymaga troski, obowiązkowości, dbałości. Tydzień, połtora zaniedbania - i jeśli mieszka się w bloku, a na dodatek jest lato, to gotowy sanepid, smród do 10 piętra, grzywna i dezynfekcja posesji na koszt, hm, hodowcy... Koniec tekstu!

 
Teksty Jacka Jóźwiaka za zgodą autora..
Copyright Muskie.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.