Strona główna Przewodnik po stronie Rejestracja i logowanie Nasza społeczność Terminarz Muskie.pl Pliki do zaladowania Noty prawne Pytania i odpowiedzi Wyszukaj w muskie.pl Adresy, nazwiska, kontakt
 
Wędkarstwo Podysdkutuj o wędkarstwie Galeria Fotograficzna dla wędkarzy Wędkarskie pamiętniki Sklep wędkarski Muskie Internet wędkarski
 
 
Rady dla nowicjuszy Wędkarstwo spławikowe Wędkarstwo gruntowe
Wędkarstwo spinningowe Wędkarstwo muchowe Wędkarstwo podlodowe
Ryby spokojnego żeru Ryby drapieżne Ryby krainy pstrąga
Przewodnik po łowiskach Porady taktyczne Fortele i tricki
Warszatat wędkarski Przynęty narozmaitsze Sprzęt i wyposażenie
Wędkarskie reportaże Publicystyka wędkarska Nasze próby literackie
Najnowsze informacje Impresy wędkarskie Strony reklamowe w Muskie.Pl
 
Jóźwiacze jaja na wielkie szczupaki Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Autor: Jacek Jóźwiak   
Jak co roku, na początku jesieni, koledzy przypominają sobie o woblerach, które swojego czasu opisywałem z "WW", potem kilka razy w internecie. I choć wydawało mi się, że na temat "Jóźwiaczych Jaj" powiedziane zostało wszystko, to znów chcę ten wobler przypomnieć. Jest rewelacyjnie skuteczny oraz dalekosiężny...
Warsztat wędkarski

Wzór znalazłem kiedyś w jakimś kanadyjskim magazynie wędkarkim, jako woblery na stealheady. Są to niewielkie, ale bardzo ciężkie wabiki, które dodatkowy handicap, pozwalający rzucać bardzo daleko, mają w zwięzłej, przypominającej jajko budowie. Co prawda, oryginały zrobione były z plastiku, ale doszedłem do wniosku, że da się je szybko i łatwo zrobić z moich ulubionych wierzbowych badyli.

Wierzbowy kołek o średnicy 5-6 cm, rzecz jasna wysuszony w korze, wysezonowany... Ostry nożyk z miękkiej, ale dającej się na brzytwę wywecować stali -i do roboty. Wystruganie z tego - drobnymi wiórkami - podłużnego jaja, to kilkanaście minut roboty. Kolejne kilka, to jeszcze drobniejsze rzazy i wyrównanie powierzchni. Nie odcinamy na razie całości od beleczki, za którą wygodnie się trzyma. Na to przyjdzie czas dopiero po idealnym zeszlifowaniu powierzchni papierami ściernymi.

Potem podłużny rowek - piłką do drewna, aby był szerszy i żeby można było wkleić dość szerokie kształtki ołowiane (niebieskie na rysunku), które uzyskuję przez sklepanie młotkiem zwyczajnych ciężarków. Szerokość uzyskanych blaszek - 2,5-3 mm. Pożądany kształt uzyskuję przez wycięcie go mocnymi nożyczkami krawieckimi.

Nie używam dentalu na szkielet nośny (czerwony na rysunku) - trudno się obrabia. Wystarczy 3/4 milimetrowy drut nierdzewny z dużo miększego metalu... Potem distal, farbki i żywica chemoutwardzalna na warstwę wierzchnią. Szczegóły domowej produkcji woblerów są w tym serwisie.

Cała reszta na rysunku poniżej. Łącznie z wzorem malowania, który okazał się rewelacyjnie łowny - osobliwie na jesienne szczupaki. To zwykła, dobrze wysuszona tempera (plakatówka) i miękki, artystyczny pędzelek.

Acha, i jeszcze jedno - na żyłce 0,25 wobler ten potrafi osiągać dobrze ponad 40 m odległości. A jak się spinningista zaprze, to i pięćdziesiątki doleci. Wzór, wg którego go robiłem, nazywał się "Monkey's Egg" - prawie na to samo wychodzi, co w nazwie, pod którą znany jest u nas.Po prostu, wobler chodzi jak wariat! Koniec tekstu!

 
Teksty Jacka Jóźwiaka za zgodą autora..
Copyright Muskie.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.