Strona główna Przewodnik po stronie Rejestracja i logowanie Nasza społeczność Terminarz Muskie.pl Pliki do zaladowania Noty prawne Pytania i odpowiedzi Wyszukaj w muskie.pl Adresy, nazwiska, kontakt
 
Wędkarstwo Podysdkutuj o wędkarstwie Galeria Fotograficzna dla wędkarzy Wędkarskie pamiętniki Sklep wędkarski Muskie Internet wędkarski
 
 
Rady dla nowicjuszy Wędkarstwo spławikowe Wędkarstwo gruntowe
Wędkarstwo spinningowe Wędkarstwo muchowe Wędkarstwo podlodowe
Ryby spokojnego żeru Ryby drapieżne Ryby krainy pstrąga
Przewodnik po łowiskach Porady taktyczne Fortele i tricki
Warszatat wędkarski Przynęty narozmaitsze Sprzęt i wyposażenie
Wędkarskie reportaże Publicystyka wędkarska Nasze próby literackie
Najnowsze informacje Impresy wędkarskie Strony reklamowe w Muskie.Pl
 
Wisła warszawska * Rząd nad Wisłę! Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Autor: Jacek Jóźwiak   
Z cyklu dla "Expressu Wieczornego" - artykuł podsumowujący cykl: są ludzie i instytycje Wielką Rzeką zainteresowane, ale wciaż nie ma zintegrowanego programu na rzecz powrotu rzeki do miasta, które nad nią powstało. Wędkarska publicystyka

 Sprawa zagospodarowania brzegów Wisły warszawskiej powraca co pewien czas na łamy prasy i sygnalizowana jest przez różne gremia. Co i raz w różnych miejscach - a to w stołecznym ratuszu, a to na jakichś rządowych pokojach, w gremiach naukowych, ekologicznych - odbywają się kolejne konferencje poświęcone rzece.

Wygłasza się kilkanaście referatów, przedstawia po kilka koncepcji, wytyka błędy, zaniedbania, sygnalizuje potrzeby. I spokojnie wraca do codzienności. Pomysłów na zagospodarowanie samej rzeki oraz jej brzegów na terenie międzywala i wiślanej skarpy jest wiele. Hydrotechnicy nadal forsują pomysł skaskadowania dolnego odcinka Wisły, najbardziej zapatrzeni w stare założenia techniczne marzą o uregulowaniu także Wisły środkowej. Wciąż powraca się do pomysłów z innej epoki i powtarza, że wiele elektrowni powstało dlatego w pobliżu królowej polskich rzek, by wodą spławiać węgiel ze Śląska. Wciąż powtarzany jest argument o małych kosztach transportu wodnego, nikt z lobby kaskaderskiego nie mówi jednak o kosztach tak ogromnej i tak kompleksowej inwestycji.

Wspólny mianownik
Gdyby ludziom zatrudnionym przy rzece groziło masowe bezrobocie, to upór hydrotechników byłby zrozumiały, ale nie ma takiego niebezpieczeństwa. Drugi skrajny pomysł, by Wisłę całkowicie pozostawić naturze, także jest utopią. Zbyt wiele bowiem wybudowano domów, zakładów przemysłowych na dawnych terenach zalewowych, zbyt wiele nadwiślańskich obszarów wykorzystanych jest rolniczo, by można było pozwolić na zaniedbanie umocnień przeciwpowodziowych, na naturalne zmiany koryta. Wciąż muszą trwać odcinkowe prace regulacyjne, trzeba na bieżąco budować ostrogi i opaski, zwane kierownicami nurtu, by rzeka nie powodowała nadmiernej erozji brzegów, by nie zbliżała się niebezpiecznie do obwałowań. Paradoks polega też na tym, że na nadmiernie uregulowanych fragmentach rzeki także potrzebna jest praca hydrotechników w celu przywrócenia stanu jak najbardziej zbliżonego do naturalnego.

Między hydrotechnikami a ekologami musi w możliwie szybkim czasie dojść do kompromisu. Rozbieżności, a niekiedy wręcz otwarta wojna, jaka panuje pomiędzy tymi dwoma środowiskami, wydłuża w nieskończoność okres zawieszenia, wyczekiwania na jakąkolwiek decyzję. Jeśli wojna ta trwać będzie dalej, to rzeka nie ma żadnych szans. O "wiślanym stanie wojennym" sporo było we wczorajszym "Expressie", wspomniano też o rozwiązaniu francuskim i rządowym programie zagospodarowania Loary. Francuzi, zdając sobie sprawę, że racje hydrotechników i ekologów nie dadzą się pogodzić, wprowadzili element, który obie strony musiały uwzględniać w swoich opracowaniach - bezpieczeństwo ludzi, rolnictwa, przemysłu.

Okazało się to bardzo trafionym rozwiązaniem i dało problemom Loary wspólny mianownik, który przerwał wojnę środowisk - tam, gdzie bezpieczeństwo tego wymaga, rzekę się reguluje, umacnia. Na odcinkach, gdzie można, Loara oddawana jest naturze. Dochodzi do tego aspekt ekonomiczny - w miejscach, gdzie koszty utrzymania rolnictwa czy przemysłu są zbyt wysokie, rezygnuje się z ochronnej regulacji rzeki, proponując właścicielom lokalizacje zastępcze, a nawet płacąc ogromne odszkodowania.

Wydaje się, że warto skorzystać z doświadczeń francuskich...

Musi zapaść decyzja
Teraz Wisła nie ma żadnych szans. Nie będzie ani czysta, ani uregulowana, ani zwrócona naturze... Nadal odbierać będzie zasolone wody kopalniane, ścieki przemysłowe i komunalne. W dalszym ciągu przyjmować musi przecieki z szamb oraz nawozy ściekające z pól, łąk i pastwisk. Trwająca bitwa o Wisłę powoduje, że przyrodnicy na niektórych odcinkach mogą uzyskać dla rzeki status krajobrazu chronionego czy nawet rezerwatu, ale na innych niepodzielnie królują hydrotechnicy i zasypują koryto gruzem i ziemią z wykopów budowlanych. A teraz szykują się do budowy wielkiej zapory.


Tymczasem Wiśle toczącej swe wody od gór do morza potrzebny jest jeden wielki, opracowany całkowicie na nowo program. Wydaje się, że musi być to projekt rządowy. Tylko w ten sposób można pogodzić interesy wszystkich zainteresowanych, tylko tak da się uruchomić pieniądze z Komitetu Badań Naukowych, z Funduszu Ochrony Środowiska. Tylko program rządowy jest w stanie zmusić nadwiślańskie gminy do wspólnych działań i ustalić tempo prac oraz intensywność, rozdział i rozłożenie w czasie nakładów z budżetu państwa...

Konieczność zapreliminowania w założeniach budżetowych dużych pieniędzy potrzebnych na zagospodarowanie Wisły wydaje się największą przeszkodą. Stan obecny - aczkolwiek wszyscy wiedzą, że fatalny - jest chyba najwygodniejszy dla wszystkich. Pozwala na przykład hydrotechnikom wygrywać małe boje o dość dowolną regulację niewielkich odcinków rzeki, pozwala ekologom walczyć o pojedyncze wiślane łachy... Gminy nie mają obowiązku uregulowania gospodarki wodno-ściekowej, brak jest planów, terminów, a niekiedy nawet pomysłów na zabudowę terenów nadrzecznych.

Wszyscy wiedzą, że jest fatalnie. Wszyscy też widzą wielką szansę i korzyści mogące wypływać z opracowania jednolitego, konkretnego i umocowanego w czasie planu zagospodarowania Wisły. Po letniej powodzi dużo się mówi o podziale kompetencji urzędników państwowych, o złej organizacji systemu podejmowania decyzji, o sytuacjach wyjątkowych i nadzwyczajnych. Być może nie jest konieczna kolejna klęska żywiołowa, by zauważyć, że Wisła - sama w sobie - jest dla Polski sytuacją nadzwyczajną i wyjątkową. Płynie przez wiele województw, przez wiele gmin, stanowi wyzwanie dla wielu środowisk, zagrożenie dla wielu interesów, może też podobnej ilości interesów sprzyjać.

Być może należy jak najszybciej powołać pełnomocnika rządu do spraw zagospodarowania Wisły. Musiałby być to urzędnik o dużych uprawnieniach - do niego należałoby rozsądzanie sporów między stronami, koordynacja prac nad nowoczesnym programem Wisła i przyjęcie w określonym, możliwie najkrótszym terminie ostatecznej wersji planu zagospodarowania rzeki. Potem zaś zacząłby się etap, na który czeka Wisła, czekają ludzie i zwierzęta. Złośliwi twierdzą, że taki pełnomocnik mógłby więcej pożytecznego zrobić dla kraju, niż pełnomocnicy do spraw kobiet, prywatyzacji, reformy samorządowej i służb specjalnych razem wzięci.

Tymczasem dzisiaj nikt dobrze nie wie, gdzie właściwie podziała się Wisła... Koniec

Międzywale dziś i jutro
Międzywale, czyli pas terenu o szerokości 600-15000 m położony w zasięgu wylewu wielkiej wody, jest obszarem ekstensywnie użytkowanych pastwisk i lokalnie wykorzystywanych lasów łęgowych. Około 30% tej powierzchni zajmują wody: koryto rzeki i rozlewiska. Pozostałą część pokrywa roślinność naturalna. Obszar terenu zalewowego jest własnością ODGW Warszawa (dotyczy to 30 % powierzchni terenu) lub właścicieli prywatnych oraz Skarbu Państwa reprezentowanego przez gminy (pozostałe 70% powierzchni). W tym stanie rzeczy wzdłuż Wisły powstał unikalny pod względem przyrodniczym obszar, ze względu na swoje walory włączony do Europejskiej Sieci Obszarów Ekologicznych (EECONET). Przedstawiona w KPP propozycja zagospodarowania terenu na poszczególnych pododcinkach opiera się na zasadzie wyważonego kompromisu pomiędzy potrzebą zapewnienia odpowiednich warunków przepływu wód oraz innych niezbędnych funkcji rzeki i międzywala z jednej oraz maksymalnym możliwym zachowaniu walorów przyrodniczych tego obszaru z drugiej strony.

Zasadniczo przewiduje się zachowanie stanu istniejącego, jednakże w niektórych miejscach planuje się przeprowadzenie prac porządkujących międzywale. Sprowadzać się one będą do wycinania niepożądanych drzew, przycinania krzewów i usuwania przeszkód, co umożliwi utrzymanie kontrolowanego stanu zagospodarowania obszaru międzywala.

Na części tarasów zalewowych przewiduje się utrzymywanie zakrzewienia o wysokości nie przekraczającej trzech metrów - takie pokrycie terenu nie powoduje bowiem przeszkód w przepływie wielkich wód i lodów. Ten sposób zagospodarowania dotyczyć będzie zarówno gruntów należących do ODGW, jak i pozostających w gestii innych właścicieli. Na terenach, gdzie rozstaw wałów znacznie przekracza szerokość obliczoną, dla bezpiecznego spływu wielkich wód, przewidziano zabudowe biologiczną. Polegać ona będzie na zakładaniu i późniejszym utrzymywaniu w tych miejscach lasów łęgowych. Powstaną one samorzutnie, w drodze sukcesji ekologicznej, na terenach wyłączonych z upraw. Zdaniem specjalistów nie istnieje więc potrzeba wprowadzania specjalnych nasadzeń. Tam, gdzie okaże się to możliwe, wzdłuż odwodnej stopy wałów przeciwpowodziowych pozostawi się pas drzew o szerokości 10-15 m. Jego zadaniem będzie ochrona wałów przeciwpowodziowych przed uszkodzeniem lodowym lub nagłym rozmyciem.

Obok działań przeznaczonych do wykonania przez ODGW, na terenie międzywala występują także elementy zagospodarowania wynikające z potrzeb pozostałych właścicieli i użytkowników terenu. Możliwe jest wykorzystanie terenów międzywala zgodnie z tymi potrzebami, pod warunkiem jednak, że podporządkowane one będą, nadrzędnej dla międzywala, funkcji przeciwpowodziowej oraz zachowaniu korzystnych warunków przyrodniczych tego obszaru.

Wykorzystanie międzywala dla celów turystycznych, sportowych i rekreacyjnych, jest propozycją wykorzystania tego terenu, która najczęściej pojawia się w planach zagospodarowania przestrzennego.

Tekst w ramce pochodzi z "Krajobrazów warszawskich".

 
Teksty Jacka Jóźwiaka za zgodą autora..
Copyright Muskie.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.