Strona główna Przewodnik po stronie Rejestracja i logowanie Nasza społeczność Terminarz Muskie.pl Pliki do zaladowania Noty prawne Pytania i odpowiedzi Wyszukaj w muskie.pl Adresy, nazwiska, kontakt
 
Wędkarstwo Podysdkutuj o wędkarstwie Galeria Fotograficzna dla wędkarzy Wędkarskie pamiętniki Sklep wędkarski Muskie Internet wędkarski
 
 
Rady dla nowicjuszy Wędkarstwo spławikowe Wędkarstwo gruntowe
Wędkarstwo spinningowe Wędkarstwo muchowe Wędkarstwo podlodowe
Ryby spokojnego żeru Ryby drapieżne Ryby krainy pstrąga
Przewodnik po łowiskach Porady taktyczne Fortele i tricki
Warszatat wędkarski Przynęty narozmaitsze Sprzęt i wyposażenie
Wędkarskie reportaże Publicystyka wędkarska Nasze próby literackie
Najnowsze informacje Impresy wędkarskie Strony reklamowe w Muskie.Pl
 
Karp jak tuczna świnia Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Autor: Jacek Jóźwiak   
Artykulik z pytaniem, czy karpie łowione na hodowalnych łowiskach specjalnych to jeszcze ryby? Czy karpiarze znad takich wód to jeszcze wędkarze i o pewnym Austriaku, który karpie złowione w takich warunkach przewozi do "dzikiej wody". Wędkarska publicystyka

Jest książka cała o tym, czy odżywia się pstrąg. Bodaj Stanisława Ciosa to książka... Karp wcale nie jest inny od swojego kropkowanego kolegi. Karmi się tym, czego jest w wodzie najwięcej. Jeżeli już się decyduję na zabranie karpia na stół, to staram się obejrzeć bardzo dokładnie zawartość jego żołądka. Konstatacja nie jest wesoła dla wędkarzy, osobliwie wysokospecjalizowanych "karpistów" korzystających z trendów wędkarskiej mody.

Karpie ze zbiorników naturalnych i rzadko nawiedzanych przez "zawodowców" dietę mają normalną - są zresztą najsmaczniejsze, nieprzetłuszczone, kałduny nigdy nie zwisają im ohydnie, jak na zdjęciach Wielkich Światowych Specjalistów. Są także najsmaczniejsze, rzadko nękane są przez pasożyty. Na takich dzikich - ukochanych przeze mnie - jeziorkach Mazur i Pomorza wielkie karpie bywają niemal nie do wyjęcia - rwą nie tylko zestawy, ale także rybackie sieci, choćby produkowane były z nie wiem z jakich syntetyków. To są ryby w pełnej kondycji, a nie zapasione wieprze ze zbiorników uważanych za superkarpiowe.

Ich żołądki pełne są ślimaków, larw owadów - niemalże tych samych, które Cios znajdował w żołądkach pstrągów - kiełkujących roślin, nasion, kłączy, raków.

Kiedy swojego czasu złapano kłusownika w Łazienkach, okazało się, że jego ofiara brzucho ma wypchane chlebem i chrupkami, solonymi orzechami, waflami od lodów. Fotograf ze stołecznej gazety opowiadał mi, że kiedy karpia fotografował, miał wrażenie, że robi zdjęcie wielkiej, galaretowatej amebie, która jakimś zbiegiem okoliczności przybrała kształt z lekka przypominający rybę.

Świnia

Kiedy mój przyjaciel złowił 15 kilowego karpia na zalewie Zegrzyńskim - a łowi wyłącznie na odwłoki raka amerykańskiego - i miałem okazję mu go podbierać, odnosiłem wrażenie, że oto przychodzi nam się zmierzyć z królewska rybą, mądra i piękna jak natura, a nie zasraną jak niezadbana obora (sorry, tak odbieram hodowle karpiowe, na których trenuje cała masa moich kolegów po kiju i po odbiciu cyprinusowym).

Kiedy później - przed wypuszczeniem - patrzyliśmy na niego, a był to przepiękny lustrzeń, to aż pokwikiwaliśmy z zachwytu nad proporcjami tej ryby.

Gdy oglądałem fotografie rekordowych karpi z dzikiej, rumuńskiej delty Dunaju, to zachwycałem się tymi pięknymi zwierzętami - tam moda kulkowa nie jest powszechnością, Gdy pokazywali mi fotografie przyjaciele z łowisk francuskich, to chciało mi się umierać - obrzydliwe, zapasione, otłuszczone nosiciele słoniny, niemalże przelewające się jak woda przez ręce szczęśliwego rekordzisty.

Niestety, są już w Polsce akweny, gdzie karpie nie są już karpiami, ale nosicielami kilogramów. W ich brzuchach odnajduje się kulki, kukurydzę z puszek, ziarna z zanęt. Biedactwa chyba nawet już nie wiedzą, że raka, ślimaka, larwę czy kłącze tataraku można zjeść.

Tak jak te biedne tęczaki, karmione granulatami, kazeinami i innymi obrzydliwościami, które każą tylko żreć i przybywać na wadze. Panowie, ratujmy karpie i łówmy je tam, gdzie są karpiami, a nie bydłem opasowym dla wędkarskich łowców kilogramów.

Mam znajomego Austriaka, który sam prowadzi krucjatę na rzecz wielkich karpi. Łowi wyłącznie na akwenach opasowych i na kulki proteinowe. Jeździ na łowiska trakiem ze skrzynią wodną - wkłada biedne, złowione bydlę do tej skrzyni, przewozi i wypuszcza do Dunaju, aby na powrót stało się karpiem.  Koniec tekstu!

 
Teksty Jacka Jóźwiaka za zgodą autora..
Copyright Muskie.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.