Strona główna Przewodnik po stronie Rejestracja i logowanie Nasza społeczność Terminarz Muskie.pl Pliki do zaladowania Noty prawne Pytania i odpowiedzi Wyszukaj w muskie.pl Adresy, nazwiska, kontakt
 
Wędkarstwo Podysdkutuj o wędkarstwie Galeria Fotograficzna dla wędkarzy Wędkarskie pamiętniki Sklep wędkarski Muskie Internet wędkarski
 
 
Rady dla nowicjuszy Wędkarstwo spławikowe Wędkarstwo gruntowe
Wędkarstwo spinningowe Wędkarstwo muchowe Wędkarstwo podlodowe
Ryby spokojnego żeru Ryby drapieżne Ryby krainy pstrąga
Przewodnik po łowiskach Porady taktyczne Fortele i tricki
Warszatat wędkarski Przynęty narozmaitsze Sprzęt i wyposażenie
Wędkarskie reportaże Publicystyka wędkarska Nasze próby literackie
Najnowsze informacje Impresy wędkarskie Strony reklamowe w Muskie.Pl
 
Amortyzatory gumowe Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Autor: Jacek Jóźwiak   
O gumowych amortyzatorach, ktore pozwalają się cieszyć bezprzelotkowymi technikami łowienia - np. batem. Co potrzebne, jak założyć gumę...
Spławik

Wiadomo, po co jest gumowy amortyzator na początku zestawu bezprzelotkowej wędki. Po to, aby móc używać jak najcieńszej żyłki i żeby większa ryba nie zerwała na sztywno przyczepionego zestawu... Gumowe taśmy na amortyzatory sprzedają sklepy specjalizujące się w akcesoriach do połowu ryb spokojnego żeru.

Amortyzator można zamontować w każdym wędzisko nasadowym oraz niemal w każdym teleskopie. Niekiedy wędkę trzeba jednak przerobić. Nie radziłbym jednak "obrzynać" szczytówki, która ma zbyt mały otwór wylotowy - lepiej ją wyjąć, odłożyć, aby mieć top do łowienia uklejek i na tzw. bata, zaś szczytówkę o odpowiednim przekroju po prostu dokupić.

Gumy na amortyzatoryGumę montuje się w szczytówce, niekiedy w dwóch lub nawet trzech pierwszych segmentach - im jest dłuższa, tym lepiej będzie się spisywała i większą rybę wytrzyma. Do amortyzatora trzeba dokupić kilka elementów - a więc przede wszystkim koreczek blokujący amortyzator we wnętrzu segmentu. Powinien być dobrany tak, aby znajdował się na końcu segmentu, po to, by można go było bez trudu wyjąć, nawet po kilkunastu ciężkich holach; musi więc wystawać przynajmniej na 2 milimetry. Można też w niektórych sklepach kupić koreczki o różnej szerokości, tzw. bungs. Dodatkowo wyposażone są w oczko, do którego można przywiązać kawałek żyłki ułatwiający jego wyjęcie z wnętrza segmentu. Niektóre korki mają też cienkie, długie uchwyty, także pomocne przy wyciąganiu blokadki z wnętrza segmentu.

Trzeba też kupić teflonową tulejkę, którą wkleja się w wylot szczytówki - bez niej top kija zostałby błyskawicznie pocięty przez gumę, zaś guma zostałaby poszarpana przez ostre krawędzie wylotu topu.

Gumę przeciąga się przez top i ew. przez segmenty za pomocą drucianego przeciągacza - także można je nabyć w specjalistycznych sklepach. Ja korzystam jednak z żyłki 0,35 mm z zawiązaną na końcu pętelką - służy mi równie dobrze.

Ostatnim elementem amortyzatora jest plastikowa agrafka do mocowania właściwego zestawu. Z angielska nazywa się ją connector, czyli łącznik. Agrafka ułatwia błyskawiczne zmiany zestawu, które na zawodach bywają sprawą życia i śmierci. Dobranie łącznika także powinno być staranne - nie może mieć zbyt małego otworu przez który przechodzi guma, bowiem amortyzator zgnieciony w jakikolwiek sposób, znacznie się osłabia.

Komplet korkowNo to do roboty... Przeciągamy gumę przez szczytówkę (na początek wybieramy wariant z amortyzatorem w jednym segmencie) i montujemy na końcu connector. Wiążemy gumę z drugiej strony do korka - aby była dobrze naciągnięta, chwytamy ją peanem, zatrzaskujemy zacisk i już mamy wolny koniec, który spokojnie możemy przywiązać do oczka korka. Nie można przesadzić z naciągnięciem amortyzatora - nie może on po puszczeniu wracać do segmentu jak guma procy, nie może też pozostawać poza segmentem.

Amortyzator wymaga starannej pielęgnacji i "obsługi". Guma nie może być sucha. Przed zmontowaniem zestawu trzeba ją starannie przesmarować teflonem w płynie. Można też przesmarować ją przed samym łowieniem, jeśli nie demontowało się amortyzatora po ostatnim łowieniu. W tym celu wyciąga się nieco gumę i wkrapla się kilka kropel teflonu do tulejki. Potem kilkakrotnie wyciąga się mocno duży odcinek amortyzatora i wpuszcza z powrotem. Operację można powtórzyć raz i drugi.

Pomysłowi majsterkowicze niektóre potrzebne elementy - a więc łącznik, korki o odpowiedniej średnicy mogą wykonać samodzielnie. jeżeli wykonane są starannie, to niejednokrotnie mogą się okazać lepsze od kupowanych patencików. Natomiast teflonowej tulejki, teflonu w płynie oraz samej gumy nic nie zastąpi. Co do gumy - lepiej, niestety, kupować gumy znanych firm. Są, co prawda, droższe, ale opatrzone są starannym opisem wytrzymałości, przekroju i "kompatybilności" z żyłkami o konkretnych przekrojach.

LacznikiNiemal każdego wędkarza łowiącego na bata kusi łowienie z gumą. Faktycznie, pozwala na wyholowanie większych ryb i daje masę dodatkowej przyjemności - hol kilogramowego leszcza na 0,10 lub 0,08 z amortyzatorem jest bardzo płynny, bezpieczny i jednocześnie bardzo emocjonujący.

Warto jednak pamiętać o wadach tak zmontowanego zestawu. Są dwie. Jeśli ryba zerwie hak lub odhaczy się podczas holu, to powracająca guma może splątać zestaw z cieniutkiej żyłki w taki sposób, że konieczna będzie jego całkowita wymiana. Nieszczęście może się też zdarzyć podczas złapania zaczepu - jeśli guma nie jest dobrana idealnie do wytrzymałości przyponu, to można stracić cały zestaw, włącznie z amortyzatorem. A jak wtedy fajnie woda chlupie... Koniec tekstu!

 
Teksty Jacka Jóźwiaka za zgodą autora..
Copyright Muskie.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.