Strona główna Przewodnik po stronie Rejestracja i logowanie Nasza społeczność Terminarz Muskie.pl Pliki do zaladowania Noty prawne Pytania i odpowiedzi Wyszukaj w muskie.pl Adresy, nazwiska, kontakt
 
Wędkarstwo Podysdkutuj o wędkarstwie Galeria Fotograficzna dla wędkarzy Wędkarskie pamiętniki Sklep wędkarski Muskie Internet wędkarski
 
 
Rady dla nowicjuszy Wędkarstwo spławikowe Wędkarstwo gruntowe
Wędkarstwo spinningowe Wędkarstwo muchowe Wędkarstwo podlodowe
Ryby spokojnego żeru Ryby drapieżne Ryby krainy pstrąga
Przewodnik po łowiskach Porady taktyczne Fortele i tricki
Warszatat wędkarski Przynęty narozmaitsze Sprzęt i wyposażenie
Wędkarskie reportaże Publicystyka wędkarska Nasze próby literackie
Najnowsze informacje Impresy wędkarskie Strony reklamowe w Muskie.Pl
 
Spławikowe pryncypia Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Autor: Jacek Jóźwiak   
Podstawy skutecznego łowienia spławikówką. Kilka elementarnych błędów, jak sobie z nimi radzić, co jest najważniejsze, aby mieć jak najmniej nieskutecznych zacięć.
Spławik

 

Rzeka, jezioro, kanał... I człowiek z wędką, tą najbardziej naturalną, prostą do opanowania - spławikówką. I ryby winne wszystkiemu. Bo choć biorą raz za razem, to nie chcą przenieść się do przygotowanego zawczasu sadza. Łowienie ryb wędką ze spławikiem zapisane jest w genach. Tak myślą niemal wszyscy wpatrzeni w unoszące się na wodzie pływadełko. Kiedy podskoczy, zacznie "pykać" i zanurzy się pod powierzchnię, należy poderwać kij. Ryba powinna zawisnąć na haku. Wyjątkiem jest branie leszczowe - o tym wie każdy, kto umie czytać - spławik wykłada się najpierw i dopiero potem chowa się pod wodą.

Tak mówi teoria, praktyka wykłada się jak ten spławik leszczowy - nie zawsze, nie wszędzie, a najczęściej to w ogóle. Puste zacięcia, ryby spinające się podczas holu, zerwane przypony, rozgięte haczyki, zestawy pozostawione na zaczepach... Mało tego, irytacja spławikowca sięga zenitu, kiedy przy każdym zarzuceniu przypon okręca się wokół śrucin obciążających zestaw, kiedy żyłka zawiązuje się na szczytówce, kiedy wszystko leci nie tam, gdzie się celuje. Udręka - a przecież wszystko zrobione tak, jak radzi literatura.

MODELOWE WZORCE - TYLKO W CAŁOŚCI

Wśród pytań, jakie dostaję pocztą elektroniczną, liczna jest grupa, którą mógłbym nazwać "grupą rozczarowań modelowych". Wśród zawiedzionych spławikowcy stanowią spory procent, zaś wśród nich wielu zainteresowanych jest niemal obsesyjnie kwestią rozłożenia obciążenia. Nie dziwię im się wcale - dopóki ja sam siedziałem głęboko w teoriach zawodowców i próbowałem zaciskać śruciny według logarytmów opracowanych przez wyczynowców matchowych, zestaw plątał mi się niemiłosiernie podczas zarzucania, osobliwie przy nieco silniejszym wietrze. Nie dezawuuję tu - Boże broń - teoretyków odległościowej metody angielskiej, owe logarytmy są niezwykle istotne podczas zawodniczych zmagań, a także dla wszystkich, dla których istotny jest piękny styl.

Dlaczego jednak Brytyjczykom wychodzą rzuty zestawami wyważanymi w sposób tak niezwykle skomplikowany? Cóż, na Wyspach nie rozmyśla się nad poszczególnymi elementami zestawu, tam cała wędka rozpatrywana jest jako zintegrowany system. Drogie wędzisko matchowe, drogi odległościowy kołowrotek, waggler lub spławik typu stick o idealnym wyważeniu i wyśrodkowaniu, na dodatek idealna technika wyrzutu, trenowana miesiącami, latami... I zestaw ląduje tam, gdzie chce wędkarz.

Wędkarz łowiący okazjonalnie, niezbyt często, nie ma okazji, by opanować do perfekcji styl potrzebny do podawania w łowisko tak skomplikowanych zestawów. Nie jest mu też potrzebna idealna sygnalizacja brań - na temat faz brania leszczowego trwają w pismach wędkarskich w Anglii rozliczne spory, jedni wyróżniają ich 12, inni 21.

Ale to rzeczywistość ojczyzny sportowego wędkarstwa, na dodatek kraju, w którym dobry styl i forma ważniejsze bywają od treści, czyli od ryby na haku. U nas sednem wędkowania jest skuteczne zacięcie, hol, lądowanie. No i bezstresowe łowienie. O ile w Anglii najczęściej spotykanym błędem może być użycie śruciny AA, zamiast polecanej BB, to u nas pospolitym "bykiem" są próby prostego naśladownictwa i powierzchownego czytania artykułów w wędkarskiej prasie czy literaturze. Jeżeli ktoś chce łowić w pięknym stylu, jak jakiś lord, to oprócz logarytmicznego rozłożenia śrucin lub styli, musi mieć odpowiednie wędzisko, żyłkę, komplet spławików, wodę, pogodę... Obserwowałem kiedyś na Kanale Elbląskim Anglików łowiących odległościówką - wiatr zmienił kierunek, oni zmieniali rozłożenie śrucin, wiatr osłabł, oni znów się zabierali za rozkładanie ołowiu.

Zanim zostanie się mistrzem, warto łowić na wędki mniej skomplikowane. Najłatwiej wyrzucić zestaw obciążony jednopunktowo - oliwką opierającą się o krętlik łączący żyłkę główną z przyponem lub o zaciśniętą przed węzłem śrucinę.

Ale i takie zestawy mają tendencję do zaplątywania się - można zmniejszyć to niebezpieczeństwo poprzez łagodzenie napięć i przeciążeń występujących podczas rzutu. Założenie miniaturowego amortyzatora z rureczki igelitowej między ciężarek i stoper lub stosowanie oliwek z igelitową wkładką, znacznie ułatwia życie.

Tym jednak, którzy marzą o wyróżnianiu wielu faz rybiego brania i chcą - chociażby na jeziorach - rozkładać obciążenie, można poradzić, by na początku swoich zmagań z wędką najcięższą śrucinę lokowali najbliżej haczyka. Najłatwiej zaś podać zestaw bez problemów, jeżeli ciężarki rozłożone są od najcięższego do najlżejszego. Czas na piękny styl przyjdzie wraz z treningiem. I z zakupem doskonałego sprzętu.

GOTOWOŚĆ - MYŚLENIE O ZWISIE

Jak to jest, że na wyczynowych zawodach wędkarskich, myślę oczywiście o tych poważniejszej rangi, niemal każde branie kończy się rybą na haku. Pytani o to zawodnicy nieodmiennie podkreślali pełną koncentrację, bolesne niemal skupienie. Kiedy drążyłem temat i próbowałem dociec, co jest najbardziej istotne w przygotowaniu się do zacięcia, mówili o "myśleniu o zwisie". Okazywało się często, że najlepsi technicznie spławikowcy za najważniejszy element profesjonalnego zestawu uważają... żyłkę między szczytówką a spławikiem. Co prawda, na etapie wyczynowym dbałość o prawidłowe zachowanie się tego kawałka wędki jest u nich odruchowa, to jednak na początku wyczynowej kariery owe "myślenie o zwisie" było ważnym elementem każdego treningu.

Ten odcinek żyłki bowiem decyduje o zacięciu we właściwym momencie, czyli na dobrą sprawę o jego skuteczności. Błędem najczęściej bodaj popełnianym przez wędkujących okazjonalnie jest niedostateczne zwracanie uwagi na prawidłowe, adekwatne do aktualnie stosowanej techniki ułożenie żyłki między szczytówką a spławikiem.

Metoda spławikowa jest w chwili obecnej bardzo zróżnicowana i można wydzielić kilka, a może nawet kilkanaście technik łowienia ze spławikiem. Myślenie o zwisie jest wspólne dla wszystkich, ale inaczej wygląda na przykład przy odległościówce bolońskiej, inaczej przy angielskiej. W tej pierwszej linka nie powinna kontaktować się z wodą, w drugiej ma być zatopiona. Na jeziorach można łowić, rzecz jasna, z żyłką pływającą na powierzchni, jednakże pod warunkiem, że nie ma wiatrów, ani wyraźnych prądów powierzchniowych.

Mimo różnorodności technik jednak jest cecha wspólna dla wszystkich odmian spławikówki - żyłka między szczytówką a spławikiem powinna biec po najkrótszej drodze, być możliwie naprężona, tak aby lekki ruch szczytówką skutkował wbiciem haka w rybią paszczę. Zanim takie traktowanie "zwisu" wejdzie wędkarzowi w krew, musi on przez wiele wypraw poświęcić wiele uwagi - właśnie myślenia - temu elementowi zestawu. I nie ma tutaj żadnych algorytmów, żadnych jednoznacznych reguł dających się wpisać w każde łowisko. Inaczej dbać się będzie o zwis podczas wiatru, inaczej we wstecznych prądach, a jeszcze inaczej na linowym łowisku, gdzie można linkę położyć - z nadzwyczajną starannością - na liściach grążeli.

Cóż można radzić wędkarzom, aby liczba błędów, przede wszystkim nieskutecznych zacięć, spowodowana zbyt dużymi "wybrzuszeniami", zbyt wielkim zwisem zmniejszała się z wyprawy na wyprawę? No cóż, myślenie ma przed sobą przyszłość, myślenie o zwisie jest dla wędkarza łowiącego spławikówką podstawą sukcesu.  Koniec tekstu!

 
Teksty Jacka Jóźwiaka za zgodą autora..
Copyright Muskie.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.