Strona główna Przewodnik po stronie Rejestracja i logowanie Nasza społeczność Terminarz Muskie.pl Pliki do zaladowania Noty prawne Pytania i odpowiedzi Wyszukaj w muskie.pl Adresy, nazwiska, kontakt
 
Wędkarstwo Podysdkutuj o wędkarstwie Galeria Fotograficzna dla wędkarzy Wędkarskie pamiętniki Sklep wędkarski Muskie Internet wędkarski
 
 
Rady dla nowicjuszy Wędkarstwo spławikowe Wędkarstwo gruntowe
Wędkarstwo spinningowe Wędkarstwo muchowe Wędkarstwo podlodowe
Ryby spokojnego żeru Ryby drapieżne Ryby krainy pstrąga
Przewodnik po łowiskach Porady taktyczne Fortele i tricki
Warszatat wędkarski Przynęty narozmaitsze Sprzęt i wyposażenie
Wędkarskie reportaże Publicystyka wędkarska Nasze próby literackie
Najnowsze informacje Impresy wędkarskie Strony reklamowe w Muskie.Pl
 
Dobrzyca i Jezioro Klubowe Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Autor: Jacek Jóźwiak   
Z "Przewodnika dla wędkarzy": Pora na nieco dziwaczną prezentację dwóch łowisk leżących po sąsiedzku, wymarzonych na wspólną wyprawę dla łowcy pstrągów i lipieni oraz dla miłośnika wędkarstwa jeziorowego.. Łowiska

Przewodnik dla wędkarzyFanom „bata” i białej ryby warto polecić fragment brzegu jeziora Ostrowiec Duży, zwanego przez wędkarzy Klubowym, gdzie kuszą i niezłe wyniki przynoszą liczne kładki i wędkarskie pomosty. Łowi się tu głównie płoć, ale trafia się leszcz i leszczyk, krąp, a z rzadka także lin oraz potężny karp. Żyje tu również szczupak i zdarzają się okresy aktywności pięknych okoni.

Miłośników rzek o charakterze górskim zapraszamy nad słynną w całej Polsce Dobrzycę, a raczej jej maleńki odcinek płynący po sąsiedzku z jeziorem Klubowym... Mogą dotrzeć tu także ci, którzy nie mają samochodu. Najpierw trzeba dostać się do Wałcza, a potem dojechać autobusem miejskim lub pekaesem (kierunek Jastrowie) do Ostrowca, odległej o 7 km od Wałcza pięknej wsi letniskowej.

Od przystanku cofamy się w kierunku Wałcza i za sklepami skręcamy w prawo, w pierwszą drogę gruntową. Idziemy prosto, mijamy małą stadninę koni i po 10 minutach wychodzimy nad Jezioro Klubowe. Znowu skręcamy w prawo, kolejne 10 minut maszerujemy przez mieszany las. Za następnym zakrętem w prawo docieramy do szerokiego mostku z żerdzi.

Na lewym brzegu Dobrzycy sporo jest łąk i można łowić na muszkę. Jeśli pójdzie się w górę rzeki od mostu aż do zwartej linii lasu, to zejście z prądem do zasieków, które 2,5 km niżej ustawili okoliczni włościanie, i powrót do mostu zajmie krótką wędkarską dniówkę.

Wędkarzom lubiącym łowić i na spinning, i na muchę ten odcinek Dobrzycy wyda się nieco schizofreniczny. Aby uniknąć pomieszania zmysłów, oprócz muchówki warto zabrać spinningowy teleskopik o bardzo krótkim składzie i pierwszy etap – od lasu do mostu – w sezonie pstrągowym pokonać ze spinningiem. Olchy podchodzą tam kępami do rzeki, pełno jest powalonych drzew, dołków, zakręcików. Trudno podać suchą muchę. Mogą się o to pokusić wyłącznie zaawansowani technicznie muszkarze. Poniżej mostu także trafiają się miejsca, w których spinning wydaje się niemal koniecznością. Odkładam więc na moment muchówkę i rozsuwam teleskopik. Korzystam z ostro nurkujących woblerków – hornetów, jugolek, storków. Pstrągi trafiają się tu rozmaite – od 25-centymetrowych do ponadpółmetrowych.

Spinning zostaw w domu pod koniec sierpnia. Kończy się polowanie na potokowce, a zaczyna na całego uganianie za lipieniami. Rzeka jest tu głęboka, dno ustępliwe, kurzawkowate, można wybić sobie z głowy brodzenie. Do pokonywania rowów i wpadania w bobrowe dziury wystarczają wodery.

W dni, kiedy nad wodą nie unoszą się owady i nie widać zbierania z powierzchni, trzeba pożegnać się z suchą muchą i przywrócić do łask nimfę i mokrą. Na odcinkach zadrzewionych podaje się je tradycyjnie, jako krótką nimfę i penetruje dołki „spod kija”. W łąkach można podawać muszki (nimfa na kierunku, mokra na skoczku) nieco dalej – trzeba wówczas bardzo uważać na końcówkę sznura, bo brania bywają bardzo delikatne i nie są odczuwalne, a woda zawsze trącona, więc nie widać wyjść. Ze względu na to łowimy sznurem pływającym z tonącym (extra fast), czterostopowym przyponem Antropika, a na szybszych odcinkach nawet z lead core oraz z 75-centymetrowym, wiązanym z dwudziestki i osiemnastki przyponem żyłkowym w sezonie pstrągowym, a od końca sierpnia z osiemnastki, szesnastki i niekiedy czternastki.

Lipienie występują najczęściej na krótkich prostkach, w rynnach stykających się z naniesionymi piaskami lub kępami roślinności. Osiągają satysfakcjonujące rozmiary, choć niektóre stadka składają się z niewymiarowych glutów. W 2002 r. padło tu jednak kilka kardynałów.

Klubowe i Dobrzyca

Jezioro Klubowe to niewielki, kilkunastohektarowy zbiornik o czystej wodzie rzadko ulegającej zakwitom, niezbyt głęboki. Litoral łagodnie opada na około 3 m i tworzy terasę o szerokości około 5 m, nieco dalej odległość do dna osiąga 5–7 m. Na jeziorze nie wolno łowić z obiektów pływających, ale przy brzegach wybudowano wiele kładek wędkarskich, które pozwalają sięgnąć w interesującą strefę nawet popularnym tutaj „batem”. Niestety, szczególnie w weekendy należy się liczyć z tym, że przyjdą łowić ci, którzy pomost budowali i poproszą o opuszczenie zanęconego łowiska. Do miejscowego kanonu należy spokojne zwinięcie sprzętu i zmiana stanowiska. Dlatego też nęci się tu głównie zanętą szybko sprowadzającą ryby i dość oszczędnie.

Jezioro ma zróżnicowane łowiska. Przy niektórych kładkach jest płytko, muliście, gdzieniegdzie rośnie sporo grążela oraz grzybienia, a rzadkie trzciny wchodzą kępami w toń. To miejsca, gdzie można się spodziewać lina, karasia, a także sporego karpia, którym dość regularnie zarybia się jezioro. Oczka wśród liści i trzcin zapewnić mogą przednią zabawę ze wzdręgami.

Tam, gdzie pas trzcin jest wąski i gęsty, dno opada szybciej, tworząc kilkumetrowy blat zakończony kolejnym uskokiem. Tuż przed nim łowi się głównie płotki, lecz jeśli podnęci się dość szeroko, można liczyć na piękne sztuki. Nie należą do rzadkości płocie ważące kilogram, a 40-dekagramowe są standardem, jeśli wędkarz trafi z zanętą. Wzdłuż skarpy chodzą także stada niebrzydkich leszczyków, choć z reguły nie przekraczają one kilograma. Dopiero dodanie do zanęty grubej kukurydzy, tzw. końskiego zęba, może zwabić w łowisko stada półtorakilogramowych leszczy.

Na Klubowym łowi się na bata, na angielską odległościówkę oraz na różnego rodzaju ledgery. Od DS z koszyczkiem, przez uzbrojone sprężyną wędki z podwieszanym wskaźnikiem brań, po bardzo mocne karpiówki z elektronicznymi sygnalizatorami. Najbardziej zarośnięte, a przy tym karpio- i linodajne, są południowe i północne krańce jeziora, choć i w innych miejscach należy się liczyć z braniem tych silnych ryb. O porwanych zestawach „batowych” i potarganych matchowych słyszy się tu każdego tygodnia. O wyjętych pięciokilogramowych karpiach i kilowych linach także. Zdarzają się też kilogramowe karasie oraz płocie na złoty medal.

Przynęty roślinne to głównie pszenica, łubin, rzadziej pęczak i gulałki z kaszy manny. Przyrządza się je tutaj na słodko – z miodem, cukrem waniliowym, karmelem. Tutejsze karpie znają też kulki proteinowe.

Dla pełnej jasności kilka słów o drapieżnikach. Jest więc niezła populacja szczupaka, ale o dużą sztukę trudno. Wieczorami widać spławy wielkich zębali, ale w dużej odległości od brzegu. Udaje się także zaobserwować – co w wielu rejonach kraju należy już do rzadkości – intensywne i stadne żerowanie okoni. Jeśli nie trzymają się daleko od brzegu, można nałowić sporo niebrzydkich sztuk, szczególnie jesienią zdarzają się garbusy powyżej kilograma.

Większość miejscowych spinningistów łowi na gumki, dlatego też najlepszą przynętą – prawem kontrastu – wydają się woblery o agresywnej pracy oraz intensywnie mieszające wodę obrotówki. Drapieżniki dobrze reagują na wabiki o jaskrawych barwach i ekscentrycznych wzorach.

Na obu łowiskach gospodaruje Nadnotecki Okręg PZW w Pile. Dobrzyca jest rzeką o statusie górskim, o ewentualne dopłaty na Jezioro Ostrowieckie trzeba dopytać.
 
Teksty Jacka Jóźwiaka za zgodą autora..
Copyright Muskie.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.