Strona główna Przewodnik po stronie Rejestracja i logowanie Nasza społeczność Terminarz Muskie.pl Pliki do zaladowania Noty prawne Pytania i odpowiedzi Wyszukaj w muskie.pl Adresy, nazwiska, kontakt
 
Wędkarstwo Podysdkutuj o wędkarstwie Galeria Fotograficzna dla wędkarzy Wędkarskie pamiętniki Sklep wędkarski Muskie Internet wędkarski
 
 
Rady dla nowicjuszy Wędkarstwo spławikowe Wędkarstwo gruntowe
Wędkarstwo spinningowe Wędkarstwo muchowe Wędkarstwo podlodowe
Ryby spokojnego żeru Ryby drapieżne Ryby krainy pstrąga
Przewodnik po łowiskach Porady taktyczne Fortele i tricki
Warszatat wędkarski Przynęty narozmaitsze Sprzęt i wyposażenie
Wędkarskie reportaże Publicystyka wędkarska Nasze próby literackie
Najnowsze informacje Impresy wędkarskie Strony reklamowe w Muskie.Pl
 
Dunajec graniczny Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Autor: Jacek Jóźwiak   
Z "Przewodnika dla wędkarzy": Sromowce Wyżne i Niżne – te nazwy kojarzą się łowcom pstrągów, lipieni i głowacic z wędkarskim rajem, choć raj to nie bez wad i zagrożeń. W górze rzeki początek łowiska wyznacza zapora, dzięki której Dunajec rozlewa się w Jezioro Czorsztyńskie, a granica Pienińskiego Parku Narodowego i Marcelowy Potok oznaczają koniec łowienia. Łowiska

Kiedy jeszcze nie było zbiornika, stan wody w rzece regulowała pogoda. Dzisiaj robi to załoga tamy. Wahania Dunajca poniżej zapory bywają wręcz niebezpieczne – w ciągu kilkunastu minut stan wody może się podnieść nawet o metr. Głupieje wędkarz, skazany na paniczną ucieczkę z koryta, na wyżymanie ubrania i suszenie spodniobutów, głupieje także ryba.

Przewodnik dla wędkarzyRyb jest sporo – na południu prowadzi się intensywne zarybianie, a i przepisy ochronne są tu bardziej szanowane niż na północy. To właśnie w tych rejonach widać jeszcze wszystko to, co przed wojną wypracowały sobie Towarzystwa Wędkarskie.

Choć nad Dunajcem ingerencję człowieka odczuwa się na każdym kroku, wciąż jest tu pięknie. I nadal jeszcze ważniejsze od ryb wydają się widoki gór, płani, bystrzy i skalnych grzebieni pośrodku typowo górskiej rzeki. Kiedy stan Dunajca przez dłuższy czas jest ustabilizowany, rzeka gada do wędkarza, tak jak robiła to za czasów Rozwadowskiego. Można przewidzieć, kiedy oczkować zacznie lipień, kiedy zbierać będzie pstrąg, kiedy głowacica wywali się hałaśliwie poniżej wąskiej gardzieli między skalnymi grzebieniami.

Trzeba jednak wyjątkowego szczęścia, by trafić na czas ustabilizowanej wody, gdy ryba normalnieje i zaczyna się zachowywać naturalnie. A już kompletną loterią jest łowienie, kiedy „ci na tamie zaczną ruszać rzeką”. Zarówno ludzie, jak i ryby przeżywają wówczas w błyskawicznym tempie a to wielkie wezbrania, a to małe przybory i opadanie wód, a to niżówkę, a to wysoką wodę...

Ponieważ nie można przewidzieć ani zachowania ryb, ani zachowania „tych na tamie”, na graniczny Dunajec jeździ się z całym zapasem przynęt i z kilkoma wędkami. Jedno tylko jest pewne – ten odcinek rzeki należy do najobfitszych łowisk górskich. Interesują się nim również łowcy świnek, kleni, brzan, pamiętając jednak, by ograniczać się do przynęt roślinnych, na które wolno tutaj łowić przez cały rok. Nawet leszcz może się trafić, i płotka... Jak to pod zaporą i jak to na granicy ze Słowacją. Na Popradzie nasi południowi sąsiedzi także czasem dorybiają górską rzekę jakimiś nizinnymi gatunkami.

Poza przynętami roślinnymi łowi się w granicznym Dunajcu na sztuczną muszkę. Trzeba jednak dokładnie poznać przepisy obowiązujące na tym odcinku rzeki, gdyż są one bardzo specyficzne i restrykcyjne. Może dlatego zresztą wciąż są tutaj ryby. Choć od samych uregulowań prawnych ważniejszy jest fakt, że większość wędkarzy przepisów tych przestrzega.

Wahania stanu wód to znaczne utrudnienie, ale rzeka nie sprzyja wędkarzom także pod innymi względami. Na wielu odcinkach dno wysłane jest skalnym rumoszem, który pod ciężarem solidniej zbudowanego człowieka zapada się, osuwa, przesuwa, sprawiając, że utrzymanie się na nogach w silnym nurcie staje się wyczynem, zwłaszcza dla nieprzywykłych do górskich rzek wędkarzy. Oślizgłe otoczaki, pokryte glonami skalne grzebienie – to w lecie prawdziwe wyzwanie dla rasowego muszkarza, a jeszcze większe dla polującego na głowacicę późnojesiennego spinningistę.

Na muszkę łowi się tu przede wszystkim pstrągi i lipienie. Często się zdarza, że na większe przynęty – pstrągowe w planach wędkarskich – kusi się lipień, na ogół niezbyt duży, choć zdarzają się w Sromowcach (czyli właściwie na całym odcinku) prawdziwe kardynały, niesamowicie tutaj ubarwione. Na te same muchy może wziąć kleń, a także świnka. I tu ciekawostka znana z Pomorza – świnki, szczególnie nad zróżnicowanym dnem, gdzie woda się marszczy, przyśpiesza, zwalnia, potrafią przepięknie zbierać suche muszki. Są to brania bardzo widowiskowe, gdyż rybki te muszą pokazać cały łeb, żeby swoim pyskiem capnąć spływającą z nurtem imitację owada.

Dunajec

Szczególnie na pstrągi poluje się tutaj ze streamerami, widziałem też kolegów z muszkami tubowymi. Poza pstrągiem i kleniem łapali tu szczupaki, bardzo żwawe, o wydłużonym ciele i nieco zamglonym zabarwieniu. Ryby te potrafią wywieść w pole – ich atak kończy się najczęściej odgryzieniem muszki. Zresztą i woblery są jesienią odcinane przez szczupaki, gdyż łowcy głowacic nie stosują metalowych przyponów. Przyłowem muszkarzy łowiących ze streamerami bywają też sporadycznie głowacice, a jeszcze rzadziej bolenie.

Wędkarze decydujący się na stosowanie dolnej nimfy, techniki bardzo tutaj popularnej, łowią lipienie, pstrągi, a niekiedy trafia im się brzana.

Jesień to do listopada czas łowców lipieni, a już od połowy października graniczny odcinek Dunajca staje się mekką marzących o głowacicy. Przyjeżdżają tutaj z różnych stron Polski, w najpaskudniejszą pogodę, nie zważając na mżawkę, pluchę czy śnieżycę. Głównie spinningują, i to na duże przynęty. Nierzadko widzi się tutaj kilkunastocentymetrowe woblery przeznaczone na mazurskie toniowe szczupaki.

Na opisywanym odcinku warto obławiać każdy dołek, rynnę, wylot z gardzieli czy cichy zakątek za dużymi głazami, grzebieniami czy nawet za kamienną rumoszową rafą... Za każdym razem, gdy udało mi się wybrać do Sromowców, towarzyszyły mi: nadzieja na rybę i świadomość, że jestem gościem, przejawiająca się szacunkiem do lokalnych przepisów i do ludzi, którzy ich przestrzegają.

Graniczny odcinek Dunajca to woda górska Okręgu PZW Nowy Sącz.
 
Teksty Jacka Jóźwiaka za zgodą autora..
Copyright Muskie.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.