Strona główna Przewodnik po stronie Rejestracja i logowanie Nasza społeczność Terminarz Muskie.pl Pliki do zaladowania Noty prawne Pytania i odpowiedzi Wyszukaj w muskie.pl Adresy, nazwiska, kontakt
 
Wędkarstwo Podysdkutuj o wędkarstwie Galeria Fotograficzna dla wędkarzy Wędkarskie pamiętniki Sklep wędkarski Muskie Internet wędkarski
 
 
Rady dla nowicjuszy Wędkarstwo spławikowe Wędkarstwo gruntowe
Wędkarstwo spinningowe Wędkarstwo muchowe Wędkarstwo podlodowe
Ryby spokojnego żeru Ryby drapieżne Ryby krainy pstrąga
Przewodnik po łowiskach Porady taktyczne Fortele i tricki
Warszatat wędkarski Przynęty narozmaitsze Sprzęt i wyposażenie
Wędkarskie reportaże Publicystyka wędkarska Nasze próby literackie
Najnowsze informacje Impresy wędkarskie Strony reklamowe w Muskie.Pl
 
Górna Łeba Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Autor: Jacek Jóźwiak   
Z "Przewodnika dla wędkarzy": Łeba w dolnym biegu powoli dołącza do korony rzek trociowych Pomorza. Warto ją jeszcze zostawić w spokoju na kilka lat, wówczas być może w okolice Wicka będzie się jeździć jak do Bydlina na Słupi. Łeba to jednak przede wszystkim rzeka pstrągowa – zwłaszcza powyżej Lęborka, a właściwie już na pograniczu z Kaszubskim Parkiem Krajobrazowym. Łowiska

Od Nowej Huty, miejscowości leżącej poniżej Jeziora Sianowskiego, występują tu tarliska lipienia, co dobrze rokuje także tym, którzy wybiorą się tutaj z muchówką. Poza lipieniem i pstrągiem potokowym można spotkać także tęczaki, które uciekają z sąsiadujących z rzeką hodowli. Niektóre są sporej wielkości.

Przewodnik dla wędkarzyNajpierw docieramy do Staniszewa, najlepiej gminną drogą od Kartuz, następnie parkujemy samochód przy mostku i po chwili ruszamy w dół rzeki (proponuję lewym brzegiem).

Odcinek jest trudny i rzadko odwiedzany przez wędkarzy. Wszędzie panoszą się pokrzywy i olchowe odrośla, jest trochę leszczyny, kruszyny i czarnego bzu. Tubylcy wycinają wszystko, co grubsze i co da się włożyć do pieca. Skutkiem tego brzegi Łeby na długich odcinkach pokrywa istny busz (i pokrzywy). Wybierając się tutaj, można zrozumieć, dlaczego wśród pomorskich pstrągarzy jest tylu zwolenników teleskopowych spinningów, choć przecież są to wędki gorszej klasy od wieloskładów. Ale z kijem krótszym niż 2,10 m nie sposób dotrzeć do najbardziej atrakcyjnych dołków, do których dochodzą jedynie najbardziej zdeterminowani wędkarze – raz na jakiś czas, bywa nawet, że raz na kwartał.

Woda w Łebie jest bardzo chłodna, ale mimo wyjątkowo ciekawych miejsc rzeka nie ma charakteru górskiego. Brodzenie nie wchodzi w rachubę – dno bywa niemiłosiernie muliste, a wśród pstrągarzy krążą legendy o tych, którzy stąd nie wrócili. Ale legendy takie krążą o wielu tajnych rzekach pstrągowych, szczególnie tych „na jednego”. Nie zmienia to faktu, że w błoto wpada się łatwo, trudno natomiast się z niego wyłazi. Wysiłek, jaki trzeba włożyć, by dotrzeć na twardy ląd, kończy zwykle wędkarską wyprawę. Na dalsze przedzieranie się przez krzaczory czy wędrówkę po uginających się torfowych łąkach po prostu brakuje już sił.

Na szczęście zdarzają się, rzadkie bo rzadkie, kamieniste bystrza warte starannego obłowienia i co ważne – da się po nich przejść na drugą stronę rzeki. Dzięki nim nie trzeba zataczać szerokich łuków, by omijać bagienka, których jest tu sporo.

Mimo rozproszonej obecności lipienia bardzo rzadko spotyka się tutaj muszkarzy. Ale jeśli już, to od razu wiadomo, że są to technicy pierwszej klasy. Rejon swobodniejszego muszkowania zaczyna się dopiero poniżej mostu w Miłoszewie.

Na opisywany odcinek Łeby najlepiej wybrać się na początku sezonu pstrągowego – zimą, nawet w styczniu. A już w lutym na pewno. Jeśli tylko trzyma mróz, o wiele łatwiej dojść do niedostępnych latem stanowisk. Bagienka są wówczas zamarznięte, no i nie ma wysokich na chłopa pokrzyw.

Zimowe pstrągowanie to zupełnie inna bajka niż łowienie w cieplejszych porach roku. Jak zatem łowić w górnej Łebie, jakie stanowiska omijać?

Łeba

No więc, nie omijać żadnych. Ci, którzy szukają w dołkach, w głęboczkach o ciemnym dnie, przed i za zwałowiskami – czyli w podręcznikowych pstrągowych miejscówkach – bardzo często wracają z zimowych podchodów zawiedzeni. Kropkowańce, aby przeżyć, intensywnie szukają zdobyczy. Mimo wyczerpania po tarle muszą być ruchliwe. W poszukiwaniu bezkręgowców i drobnicy zatrzymują się niejednokrotnie w miejscach nietypowych dla potokowca. Ile pobić miałem zimą na pokrytych żółciutkim piaseczkiem rzecznych rozszerzeniach czy wręcz na często wykorzystywanych brodach, ile ryb wyjąłem ja i moi doświadczeni koledzy z długich, prostych i pozornie nieciekawych odcinków, wiedzą tylko nieszczęśliwe pstrągi, które nadziały się na hak.

A te letnie dołki – może ktoś spytać – czy je omijać? Absolutnie nie. Przecież na ciemnym dnie, na które tutaj wchodzić nie wolno, potokowiec może akurat szukać chruścików albo buszować w „wylęgarni” kiełży...

Styczeń, luty, marzec, początek kwietnia – warto wtedy wpaść nad górną Łebę. Potem wyprawa bywa lepsza od kuracji reumatologicznej – rzekę na długich odcinkach biorą w posiadanie pokrzywy. I pewnie dlatego wciąż można tutaj złowić wielkiego pstrąga.

Łeba podlega Zarządowi Okręgu PZW w Gdańsku. Poza warunkami terenowymi tarliska chroni zakaz brodzenia w okresie 1 X–31 V.
 
Teksty Jacka Jóźwiaka za zgodą autora..
Copyright Muskie.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.