Strona główna Przewodnik po stronie Rejestracja i logowanie Nasza społeczność Terminarz Muskie.pl Pliki do zaladowania Noty prawne Pytania i odpowiedzi Wyszukaj w muskie.pl Adresy, nazwiska, kontakt
 
Wędkarstwo Podysdkutuj o wędkarstwie Galeria Fotograficzna dla wędkarzy Wędkarskie pamiętniki Sklep wędkarski Muskie Internet wędkarski
 
 
Rady dla nowicjuszy Wędkarstwo spławikowe Wędkarstwo gruntowe
Wędkarstwo spinningowe Wędkarstwo muchowe Wędkarstwo podlodowe
Ryby spokojnego żeru Ryby drapieżne Ryby krainy pstrąga
Przewodnik po łowiskach Porady taktyczne Fortele i tricki
Warszatat wędkarski Przynęty narozmaitsze Sprzęt i wyposażenie
Wędkarskie reportaże Publicystyka wędkarska Nasze próby literackie
Najnowsze informacje Impresy wędkarskie Strony reklamowe w Muskie.Pl
 
Drwęca Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Autor: Jacek Jóźwiak   
Z "Przewodnika dla wędkarzy": Dorzecze Drwęcy od tysięcy lat służyło salmonidom za tarlisko. Dziś trocie i łososie wchodzą do Drwęcy dzięki temu, że rzece udało się wpaść do Wisły jeszcze przed straszną tamą we Włocławku. To właściwie jedyna rzeka, która po budowie zapory prowadzi do łososiowych tarlisk. Łowiska

Na dodatek, zarybia się ją obficie, wypuszczając trociowe i łososiowe smolty – zarówno w Lubiczu, jak i powyżej jazu, a także wWelu – więc ryby po spłynięciu i kilku latach spędzonych w Bałtyku właśnie tutaj wracają i wycierają się na kamienistych bystrzynach.

Przewodnik dla wędkarzyŁososie w centrum kraju... Powiedzmy, prawie w centrum... A w większej obfitości jedynie na przyujściowym odcinku – od jazu w Lubiczu do Złotorii.

Drwęca najbardziej chyba kusi zimą. Z Warszawy jedzie się tutaj dwie godziny z małym hakiem, z Bydgoszczy kilkadziesiąt minut. Na dodatek jest tu mniej tłoczno niż nad rzekami Pomorza, nawet podczas inauguracji i zakończenia sezonu.

Odcinek przy Lubiczu cieszy się sporą popularnością wśród spinningistów. Niektórzy z nich niemal codziennie przyjeżdżają tutaj z Torunia i Bydgoszczy, ale czy może być inaczej, skoro przy samym ujściu złowiono salmonida (nie ustalono jednoznacznie, czy była to troć czy łosoś) ważącego 19,5 kg przy 107 cm długości, a ryb powyżej 8 kg pada tutaj kilkanaście w roku.

Drwęca na całej długości objęta jest rezerwatem utworzonym w 1961 r. w celu ochrony środowiska wodnego i bytujących w nim ryb, a w szczególności dla ochrony środowiska pstrąga, łososia, troci i certy. Szkoda, że tak mało rzek objęto tym programem.

Od początku grudnia trocie zaczynają spływać ze swoich tarlisk, zarówno w Drwęcy, jak i Welu, Groblicy, Elszce, jako że pokonują niski jaz w Lubiczu w okresie wstępowania. Okres ten trwa do połowy marca, jednak jego apogeum przypada na styczeń, niekiedy przeciąga się do pierwszej połowy lutego. Pojedyncze kelty łowi się jeszcze w kwietniu. Srebrniaki zaczynają docierać do Drwęcy już w czerwcu, pełnia ciągu przypada jednak na koniec sierpnia i wrzesień.

Początek sezonu to czas, kiedy po okresie ochronnym najbardziej chyba doskwiera tęsknota za polowaniem na wielką rybę. Wędrówka doliną Drwęcy gwarantuje niezapomniane przeżycia, bo rzeka jest duża, głęboka, miejscami ma charakter podgórski, pieni się na kamiennych rafach i żwirowych szypotach. Na dodatek brzegi na długich odcinkach są łatwo lub niezbyt trudno dostępne. Nie można jednak dojechać nad samą wodę – i dobrze, bo w ten sposób zapobiega się zdemolowaniu i zaśmieceniu brzegu.

Obłowienie okolic Lubicza należy do kanonu drwęckich wypraw, jednak jeśli ktoś wybiera się na jednodniową eskapadę, to lepiej, by darował sobie najbardziej popularne miejscówki na południowych rubieżach Lubicza i ruszył drogą na Nową Wieś, w kierunku zachodnim. W Nowej Wsi można skręcić w prawo w którąś z dróg gruntowych, dojechać do drogi poprzecznej na łagodnym zboczu, zaparkować i zejść nad rzekę. Wędrując w górę i w dół, znajdzie się wiele ciekawych stanowisk. Kilka kilometrów niżej przerzucono nad Drwęcą most autostradowy, ale zaplanowano go w taki sposób, że samą rzekę i wędkarzy pozostawiono w spokoju. We wrześniu 2002 r., podczas deszczowej pogody pod mostem łowili wędkarze z Lublina... I złowili łososia ważącego niemal 12 kg. Ochroniarze z rezerwatu zadbali o to, by nowe inwestycje nie naruszyły spokoju rzecznej doliny.

Łowi się tu dosyć ciężko. Do standardu należą kije prawdziwie łososiowe, o masie wyrzutu 55–90 g, raczej długie, jako że nad Drwęcą jest się gdzie rozmachać. W przeciwieństwie do rzek pomorskich nie wchodzą tutaj na tarło fale małych trotek – takich 40-, 50-centymetrowych. Długa droga eliminuje maleństwa; największe szanse mają osobniki ważące około 5 kg. Trudno takiego smoka sprowokować jakąś drobną przynętą, a już o wyholowaniu na lekki kijaszek i cienką żyłkę nie ma mowy.

Drwęca

Przynęty narzucają się same – grube wahadłówki o głębokim wykrępowaniu, najlepiej wpadające w ruch obrotowy karlinki lub podwójnie spinane kółkami łącznikowymi algokształtne wahadłówki. W grę wchodzą też obrotówki z mocno przeciążonym korpusem i o wydłużonej paletce. Miejscowi specjaliści produkują garbatki o skrzydełku z milimetrowej blachy miedzianej. Woblery, jakie najczęściej zagryzane są przez drwęckie trocie, to ostro nurkujące pękate baniaczki w rodzaju jeziorowych deep runnerów. Standardem są dociążane oliwką gębale oraz woblery z Czarnego, a także 9- i 11-centymetrowe jugolki.

Na schodzącą troć nie poluje się w Drwęcy w dołach, ale na głębokich prostkach, w równie głębokich rynnach przybrzeżnych. Właśnie tam, w nurtowym cieniu, za kamieniami, zatopionymi karczami, za bryłami gliniastej zendry odpoczywają spływające bez pośpiechu kelty.

Stali bywalcy opisywanego odcinka rzeki wiedzą, że salmonidy spływają gromadami, tak jakby w różnym czasie kończyły tarło lub jakby na powrót do morza decydowały się osobniki trące się w jednej okolicy. Wędkarze, którym się poszczęści i znajdą się nad rzeką w dobrym momencie, łowią ryby przez kilka dni, właściwie na całej długości odcinka przyujściowego – od Kaszczorka po Lubicz. Ci, którzy przyjadą podczas „przerwy” w spływaniu ryb mogą przez kilka dni nie mieć wyjścia.

Poza okolicami Nowej Wsi warto również dokładnie obłowić zakręty przed Kaszczorkiem – to już niemal samo ujście rzeki i prawy brzeg.

Na całym opisywanym odcinku, choć zimą rzadziej, można się spodziewać szczupaka, także bardzo dużego, a w samym ujściu – wielkiego sandacza.

Drwęca, podlegająca Zarządowi Okręgu PZW w Toruniu, jest wodą górską do mostu drogowego w Złotorii, ale dopuszcza się tutaj łowienie na przynęty roślinne. Jest więc także znakomitym wiosennym łowiskiem jazia, dobrym łowiskiem certy oraz leszcza. Białe ryby przyzwyczajone są przede wszystkim do grochu i kukurydzy. W okresie 1 IV–31 V obowiązuje zakaz wędkowania.
 
Teksty Jacka Jóźwiaka za zgodą autora..
Copyright Muskie.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.