Strona główna Przewodnik po stronie Rejestracja i logowanie Nasza społeczność Terminarz Muskie.pl Pliki do zaladowania Noty prawne Pytania i odpowiedzi Wyszukaj w muskie.pl Adresy, nazwiska, kontakt
 
Wędkarstwo Podysdkutuj o wędkarstwie Galeria Fotograficzna dla wędkarzy Wędkarskie pamiętniki Sklep wędkarski Muskie Internet wędkarski
 
 
Rady dla nowicjuszy Wędkarstwo spławikowe Wędkarstwo gruntowe
Wędkarstwo spinningowe Wędkarstwo muchowe Wędkarstwo podlodowe
Ryby spokojnego żeru Ryby drapieżne Ryby krainy pstrąga
Przewodnik po łowiskach Porady taktyczne Fortele i tricki
Warszatat wędkarski Przynęty narozmaitsze Sprzęt i wyposażenie
Wędkarskie reportaże Publicystyka wędkarska Nasze próby literackie
Najnowsze informacje Impresy wędkarskie Strony reklamowe w Muskie.Pl
 
Słupia Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Autor: Jacek Jóźwiak   
Z "Przewodnika dla wędkarzy": Słupia - kolejna rzeka trociowa z korony Pomorza. I kolejne zaproszenie, tym razem na odcinek nietypowy – w okolice Leśnego Dworu poniżej zbiornika Krzynia. Łowiska

Od mostu drogowego zaczyna się park krajobrazowy „Dolina Słupi”. Jest tu przepięknie – po prostu. Przez kilka kolejnych kilometrów rzeka płynie łąkami wśród lasów i meandruje niesamowicie. Niekiedy od łuku do łuku dzieli wędkarza 20–30 m, ale jeśli idzie się brzegiem, przejść trzeba 200–300 m.

Przewodnik dla wędkarzyPrzed wybudowaniem przepławki na spiętrzeniu w Słupsku troć łowiło się wyłącznie na początku i pod koniec sezonu – wówczas miejscowi wędkarze przerzucali ryby. Poza styczniem i wrześniem w dolinie Słupi można było liczyć na tzw. miedziankę, czyli troć, która w rzece osiadła na dłużej, a przede wszystkim na pstrągi potokowe, zaaklimatyzowane na stałe tęczaki oraz lipienie, których na prostkach bywa tutaj naprawdę sporo.

Po wybudowaniu przepławki – mimo grasujących kłusowników – troć łowi się od pierwszych wejść tarłowych, czyli właściwie już od czerwca.

Słupia na opisywanym odcinku to jednak przede wszystkim rzeka pstrągowa – piękna, kręta, o różnorodnych stanowiskach. Trocie docierają tu okresowo. Wędrówka od Leśnego Dworu na wysokość Żelkówka i z powrotem to wyprawa na cały boży dzień – szczególnie warto odbyć ją w sierpniu. Na łąkach i pod lasem zaczynają się wówczas gromadzić na sejmikach żurawie i dzikie gęsi. O świtaniu i o zmierzchu bywa tutaj głośno. Wprawdzie ptaki są czujne i częściej je słychać niż widać, ale ostrożnemu wędkarzowi, stąpającemu nad wodą krokiem pstrągowym, udaje się czasem wyjść wprost na jakąś żurawią rodzinę czy na stado gęgaw skubiących trawę i kwiaty krwawnika.

Krok pstrągowy w dolinie Słupi obowiązuje, bo głównie za pstrągiem się tutaj chodzi. Nie ma kropkowanego drapieżnika zbyt dużo, gdyż polityka zarybieniowa miejscowego PZW poszła wyraźnie w większe łososiowate. Potokowiec jednak wyciera się na licznych w okolicy kamieniskach – zarówno naturalnych, jak i pochodzących z poniemieckich hydrotechnicznych umocnień brzegowych. Obfitość drobnicy zapewnia pstrągom znakomite warunki i łowi się tutaj naprawdę piękne kabany.

Ciekawe, że na opisywanym terenie presja wędkarska jest znikoma – nad Słupię przyjeżdża się jednak głównie po troć, więc miejsca, gdzie łosośki przybywają jedynie pod koniec sezonu, są odwiedzane sporadycznie, raczej z ciekawości. Amatorzy pstrągów wybierają rzeki uważane za lepiej zarybiane, nad którymi nie przeżywa się charakterystycznych dla Słupi rozterek pod tytułem „na co się nastawiać”.

O trociach poniewierających pstrągowe zestawy na odcinkach powyżej Żelkówka krążą legendy, bajędy i historie wyssane z palca. Prawdziwi pstrągarze łowiący często na tym odcinku raczej o spotkaniach z łosośkami nie opowiadają, z prostej przyczyny – nie zwabia się na dobre łowisko tłumów, które po zachęcających opowieściach ściągają z całego Pomorza i z całej Polski.

Słupia w parku krajobrazowym jest dużą rzeką pstrągową, jak z podręczników. Klasyka: ostre zakręty, odcinki z wysokimi burtami, rozległe żwirowe płycizny, po których można brodzić, liczne zwałowiska drzew, rozmyte opaski kamienne na wielu zewnętrznych łukach, otoczakowe bystrza nad krótkimi prostkami, doły, w których woda niemal stoi, głębokie rynny z licznymi przeszkodami na dnie, znajdujące się tuż przy twardych, wzmocnionych trawą burtach, a przy skarpach zakrzaczone odcinki z nawisami gałęzi. Marzenie spinningisty...

Są również odcinki liczące po kilkaset metrów, na których można posługiwać się muchówką i szukać lipieni oraz pstrągów, a pod koniec sierpnia łowić streamerami, licząc po cichu, że to nie kropkowaniec pochwyci przynętę, lecz zmierzająca pod prąd srebrna troć. Nie przyjeżdża się tutaj z łososiowymi muchówkami – najczęściej łowi się na nimfy i mokre muchy z nastawieniem na pstrągi, więc trociowy przyłów potrafi wędkarza przyprawić o palpitacje serca. Pstrągi, lipienie i nadzieja na troć – marzenie muszkarza.

Słupia

Na tę troć liczy tutaj każdy – nawet łowiący bardzo delikatnie pstrągarz. Można z powodzeniem łowić tu przez cały rok. Styczeń i połowę lutego rezerwujemy dla ciężkiego spinningu i trociowych keltów i choć nie łowi się ich tyle, ile pada poniżej Słupska, to przygód z łosośkami jest wystarczająco dużo, by odczuć satysfakcję. Do ciężkiego spinningu wracamy także we wrześniu z nastawieniem na wstępujące srebrniaki. Ostatni kwartał roku poświęcamy muchówce i lipieniom, a czas od marca do sierpnia pstrągom łowionym zarówno na sztuczną muchę, jak i na woblery oraz obrotówki.

Przez cały pstrągowy okres oczekujemy z nadzieją trociowego przyłowu. Ostatnie marcowe kelty i pierwsze srebrniaki (od uruchomienia przepławki w Słupsku zdarzają się już w maju) nie stronią od atakowania kilkucentymetrowych pstrągowych woblerów i obrotówek nr 2. Na stosunkowo lekkim i elastycznym zestawie pstrągowym bez specjalnych stresów można wyjąć nawet ośmiokilogramową troć. Doświadczenie uczy, że ryby bronią się z siłą wprost proporcjonalną do mocy zestawu – zdarza się wyholowanie naprawdę sporych łososiek na naprawdę delikatne wędki. Bezradność wielkiej ryby na uginającej się wędeczce i rozciągliwej żyłce 0,18 mm robi niesamowite wrażenie... Oto potężna troć szykuje się do charakterystycznego młynka – i nic z tego, kij się gnie, hamulec ustępuje... Najczęściej walka polega na trwającym dość długo wędrowaniu ryby od dna do powierzchni. Aż do wyłożenia się i wygodnego podebrania.

I tak to bywa w dolinie Słupi podczas klasycznych podręcznikowych podchodów „za pstrągiem”.

Słupia podlega Zarządowi Okręgowemu PZW w Słupsku. Sklasyfikowana jest jako woda górska.
 
Teksty Jacka Jóźwiaka za zgodą autora..
Copyright Muskie.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.